niedziela, 23 marca 2014

Dzień 43




Minęło dokładnie sześć miesięcy. Hanaa rosła z każdym dniem i zaczynała raczkować. Cieszył mnie każdy jej samodzielny ruch i już rozumiałam inne matki, które tak bardzo zachwycały się najmniejszym uśmiechem swojego dziecka. Jej czarne włoski rosły w swoim tempie, a rysy twarzy powoli kształtowały się na przyszłość. 

Dobrze nam się tu układało. Davon znalazł pracę, a ja pracowałam na pół etatu w salonie tatuaży. Podobało mi się to zajęcie, a szczególnie godziny. Kiedy ja tam szłam, mój brat wracał do domu, dzięki czemu nie musieliśmy płacić opiekunce, by zajęła się Hanaą. 

Czułam się tu bezpiecznie. Zayn nas nie znalazł i modliłam się, by nigdy tego nie zrobił. Bałam się konsekwencji, które mi zagwarantuje. Miałam dość bólu w swoim życiu, musiałam się wyzbyć go całego. Dlatego musiałam też wykreślić Zayna. Czy żałowałam? Może odrobinę. Ale każdego uczucia można się pozbyć, tak słyszałam. 

Nie miałam z nikim za bardzo kontaktu. Mówiąc dokładnie, chodzi mi o Andy`ego. Informował mnie co jakiś czas o "postępach" Malika, ale szybko kończył, tłumacząc się dzikim spojrzeniem Mulata, który wparowywał do pomieszczenia, gdzie siedział Biersack. Po pewnym czasie odpuściłam sobie jakiekolwiek protesty, co do jego rozłączenia się, za każdym razem słysząc mocny głos Zayna. 

Mimo krótkiego upływu czasu, zdążyłam ułożyć sobie w Ameryce życie. Pokochałam to miejsce, chociaż tęskniłam za angielską pogodą, zawsze wręcz ją uwielbiałam. Słońce nie było dla mnie, mimo to, potrafiłam je znieść za wolność, którą zapewniło mi Los Angeles.

Nienawidziłam tej niepewności. Ciągle żyłam w strachu, że Zayn mnie znajdzie, ukarze, zabierze. Na ulicach Los Angeles dokładnie skanowałam spojrzeniem każdego Mulata, każdego mężczyznę, każdego bruneta. Denerwowało mnie to.

Nachylałam się nad łóżeczkiem swojej małej córeczki, głaszcząc jej policzek. Nagle dostrzegałam pomiędzy nami więcej podobieństw, co mnie cieszyło. Nie chciałam widzieć w niej Zayna. Zamarłam, słysząc dzwonek do drzwi. Davona nie było w domu, więc musiałam sama stawić czoło intruzowi. Nie wiem, co mnie podkusiło, ale ruszyłam, by zobaczyć kto to. Spojrzałam przez wizjer, zachowując się tak cicho, jak tylko potrafiłam. Odskoczyłam od drzwi, wpadając na buty, które wydały cichy dźwięk. Przeklęłam w myślach, kiedy intruz zaczął walić pięścią w drzwi.

- Otwieraj, kurwa!

Nie, nie, nie. Proszę, to musi być sen, to nie dzieje się naprawdę. Obudźcie mnie. Pobiegłam do pokoju małej, a łzy potoczyły się po moich policzkach. Trzask wyłamywanych drzwi rozniósł się po domu, kiedy byłam na schodach.

- Nie, zostaw mnie! - Krzyknęłam, chociaż bardziej przypominało to dziwny pisk.

Złapał mnie, złapał na szczycie schodów. Objął mnie w talli i podniósł, a ja zawisłam w powietrzu, wierzgając całym swoim ciałem. Gdzie są ci wszyscy wścibscy sąsiedzi, kiedy po raz pierwszy ich potrzebuję?

- Uspokój się, do jasnej cholery!

Opadłam na kolana, kiedy mnie puścił. Oparłam dłonie na udach, spuszczając twarz. Łzy leciały po moich policzkach, prosto na podłogę w salonie i legginsy, które dzisiaj założyłam. Mocne szarpnięcie kazało mi spojrzeć we wściekłe oczy, które tak dobrze znałam.

Oczy Malika.

- Idź się spakować, wracamy do domu - warknął. - Tam się z tobą rozprawię.

Wstałam, wyszarpując się z jego uścisku. Zacisnęłam pięści, patrząc na niego z równie wielką wściekłością, co on. Łzy przestały lecieć, a adrenalina podskoczyła w moich żyłach, kontrolując wszystkie moje słowa i ruchy.

- Nigdzie. Z. Tobą. Nie. Wracam - wysyczałam, odgarniając włosy.

Zaśmiał się, jednak nie dosięgło to jego oczu.

- Myślisz, że masz jakiś wybór?
- Owszem. Jestem pełnoletnia, Zayn, mogę decydować o sobie - warknęłam.

To była zła obrona mojego zdania, ale musiałam mu uświadomić, że nie ma nade mną kontroli. Decyduję o sobie sama, a on nie może mną rządzić. Już nie. Nadszedł czas na wojnę, naszą wojnę.

- Należysz do mnie, Shae - wycharczał, ściskając pięści.
- Niby od kiedy, co? Kupiłeś mnie? Nie pamiętam, żebym sama siebie sprzedała! - Krzyknęłam.

Zrobił krok na przód, ale ja stałam uparcie w miejscu, nie dając mu żadnej kontroli. Nie tym razem, zmieniłam się. Już nie dam mu pola do popisu, już nie przegram tego. Nie mogę tego przegrać. Nie mogę przegrać własnego życia.

- Naznaczyłem cię - wycedził, a ja prychnęłam.
- Już tego nie ma, wszystko zniknęło.

Prawie wszystko. Ślady wypalone papierosem nadal się goiły pod natłokiem milionów maści, które przepisał mi lekarz. Ale to znikało, powoli, w swoim tempie. A to było najważniejsze. Każdy jego znak zapadał w ciemność, nie pozostawiając po sobie już żadnego wspomnienia.

Moje słowa sprawiły, że po raz pierwszy nie wiedział, co powiedzieć. Odczuwałam satysfakcję, rzadko kiedy mi się to udawało. Starcie wygrywałam ja. Miałam nadzieję, że to się nie zmieni.

- Idź. Się. Spakować.
- Chuj ci w dupę, Malik! - Wrzasnęłam, kręcąc głową.

Nigdzie z nim nie wrócę, nigdy.

- Pokochałem cię, a ty mi tak za to dziękujesz?!
- Zniszczyłeś mi życie! Musiałam uciec z Londynu przez ciebie! Złe wspomnienia wróciły przez ciebie! Cholera, porwałeś mojego ojca i Davona! Współpracujesz z moją matką, która porwała mnie! Niszczysz mnie, rozumiesz? Moją cholerną psychikę! Niszczysz moje ciało! Niszczysz moje szczęście, szansę na nowe życie! - Wykrzyczałam. - Nie musiałeś mnie kochać, bo tym tylko mnie zniszczyłeś, do cholery jasnej!

Jego policzki poczerwieniały, kiedy to wszystko wyrzuciłam z siebie. Zdenerwowałam go tym jeszcze bardziej, ale nie obchodziło mnie to. Już nic mnie nie obchodziło. Tylko mała Hanaa, którą, z pewnością, już obudziliśmy albo zrobimy to za chwilę.

- Czego ty ode mnie chcesz, Shae?! - Krzyknął, a ja zmrużyłam oczy.

Nadal nie zrozumiał?

- Żebyś mnie zostawił w cholernym świętym spokoju!

Nigdy tyle nie krzyczałam, nigdy tyle razy on nie wiedział, co powiedzieć. Nie miałam pojęcia, co właśnie działo się w jego głowie, ale chyba przetwarzał wszystkie słowa, które wykrzyczałam. Każda cząstka mnie drżała przez adrenalinę, która krążyła w moim ciele. Nienawidziłam tego uczucia.

- Powiedz, mi, że tego nie chcesz. Że mnie nie chcesz - zażądał.

Nadal nie wiedział, że powiedziałam to już parę razy?

- Nie chcę cię, Zayn. Nie chcę cię już nigdy więcej widzieć. Chcę, żebyś zostawił mnie i wszystkich, których kocham, łącznie z Hanaą.

Żądałam wiele, ale nie więcej niż on przez tak długi czas w Londynie. Zachłysnął się powietrzem, a ja skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej. Muszę dbać o swoją córkę. Jeśli będzie chciała go poznać, pozna, ale tylko, kiedy wyrazi taką chęć. Inaczej, nie spotkają się. Może i byłam bezwzględna, ale on taki był przez cały czas w tym cholernym Londynie, który tak bardzo kochałam.

- Nie możesz zakazać mi się widywać z Hanaą, to moja córka - wychrypiał.
- Jeśli będzie chciała cię poznać, zrobi to. Na więcej się nie zgodzę.

Przez chwilę widziałam w jego oczach smutek, ale szybko zniknął, ustępując miejsca złości i piorunom, którymi we mnie ciskał. Wzięłam głęboki wdech, próbując unormować oddech. Po chwili dotarła do mnie jedna myśl, skoro mnie znalazł, wiedział też, że Andy mi pomógł... cholera.

- Co zrobiłeś Andy`emu, Zayn? - Warknęłam.

Przetarł twarz dłońmi. Modliłam się, by żył, by nadal był cały. Przywiązałam się do niego, w końcu tak bardzo mi pomagał...

- Uciekł, nie wiem, gdzie, ale go znajdę.
- Nie, nie znajdziesz - wycedziłam. - A teraz wyjdź.

Wyszedł, patrząc na mnie ostatni raz. Zatrzasnął za sobą drzwi, a ja zanotowałam w myślach, by wymienić zniszczone zamki. Ale to wszystko za chwilę. Westchnęłam cicho i zjechałam plecami po ścianie, podciągając kolana pod brodę.

Byłam wolna.

W końcu byłam wolna.

Więc dlaczego czułam tak dziwną pustkę?




Od autorki: Moje serce krwawi, dzięki waszym hejtom. Głosujcie w ankiecie. 

Róbcie, co chcecie.

72 komentarze:

  1. Rozdział jak zawsze świetny. Nie przejmuj się hejtami bo one nie są ważne. Ważną są komentarze ,które pozytywnie nastawiają cię do pisania. Zignoruj te złe.
    Życzę weny :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Rycze :p to jest świetne!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie spodziewałam się tego że odpuści. :o myślałam że siłą ją zabierze lub pobije ;o jestem ciekawa co będzie dalej. czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest koniec? O Boże! W życiu nie pomyślałabym, że to się tak skończy! Miałam nadzieję, że jednak Zayn będzie walczył. Jak on mógł się poddać. Pół roku jej szukał i teraz rezygnuje?

    OdpowiedzUsuń
  5. O JA!!!
    :((
    Świetny rozdział!
    Pozdrawiam,
    G xx
    PS> Nie przejmuj się hejtami! Nie warto! :D xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spodziewałam się że Zayn tak łatwo odpuści, no ale jak widać się myliłam. Rozdział jak zawsze jest boski.Czekam niecierpliwie na kolejny dzień :)
    PS Nie zwracaj uwagi na hejty, nie warto sobie nimi głowy zawracać <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże jaki on jest nie kumaty no. Mam nadzieję że jednak nie odpuści tak łatwo. Pokochałam ta historię tak strasznieee :) nie przejmuj się hejtami w końcu to twoja powieść i twój blog, więc gówno mają do gadania xd całusy

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz powstaje dużo wcześniej niż planowałam, moje lenistwo chyba wzięło sobie wolne. Dawid Podsiadło, nie spodziewałam się. Ta piosenka kojarzy mi się z Edem Sheeranem. Kiedyś wylosowałam na muzyce którąś jego piosenek, to takie... aww *-* Niby rzygam przesłodzonymi tekstami o miłości, ale ten był nawet ok. "And all I want is the taste that your lips allow. My, my, my, my, my, oh, give me love". *▬* Aż musiałam to teraz puścić xD

    Wracam się z dołu i błagam byś nie czytała, bo... bo nie xD Dodaję to, bo moje lenistwo pewnie zaraz wróci ._.

    Nie należę do grupy fanek Shayna, Zae czy jak to się tam zwało, dlatego cieszę się, że Shae wreszcie "pokonała" Zayna. Nie przepadam też za happy endami, są zbyt przewidywalne. Jestem zachwycona tym rozdziałem nawet bardziej niż powinnam (Andy zniknął ._. xD), bo zbliżamy się do ostatniego dnia, a ja nie mam pojęcia jak skończy się opowiadanie. To znaczy... w mojej głowie zachowało się parę opcji xD
    a) Zayn umiera przypadkowo przejechany przez czołg, którym ktoś jechał na ślub Hannah (zakładając, że ona też tam istnieje i jest jedynie podobna do Shae) i Olivera xD xD xD
    b) Zayn trafia do więzienia, w którym zostaje brutalnie zabity przez bandę transwestytów xD
    c) Zayn wraca do Shae na klęczkach, przynosi bukiet kwiatów, a ta oblewa go substancją żrącą xD
    d) Andy wraca i sam zabija Zayna, a potem razem z Shae żyją długo i szczęśliwie xD
    e) Andy wraca, zabija Zayna, żyje szczęśliwie z Shae i robi sobie dużo "ciekawych" zdjęć xD
    Taaa... mam nadzieję, że tego nie czytasz xD Mówiłam, nie jestem fanką Zayna xD

    Właśnie uświadomiłam sobie, że powinnam napisać o rozdziale, czy coś... xD Był wspaniały i szczerze mówiąc będzie mi brakować DI, ale przecież nie możesz tego ciągnąć w nieskończoność. Świetnie wyszło ci opisywanie emocji Shae, jej chęci walki, chęci zwycięstwa. Poza tym taki Zayn był świetny xD

    Chyba już znasz moje zdanie na temat przejmowania się hejtami, więc odpuszczę sobie wykład o ignorowaniu ich. Po prostu się nie dołuj, weny! ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Płaczę, po prostu płaczę. Nie wiem co mam myśleć, kompletny mętlik w głowie. Ale najważniejsze co mi chodzi po głowie CZY TO JUŻ JEST KONIEC? Jeżeli tak to chyba zaraz będę znowu płakać. Zachowanie Zayna zaskoczyło mnie niesamowicie, nigdy nie przypuszczałam, że on tak po prostu odpuści. Ale mam nadzieje, że nic nie zrobi Andy'emu! W głębi duszy błagam, żeby to nie był koniec i żeby za niedługo wchodząc na bloga zobaczyć dzień 44!
    Nie przejmuj się hejtami, ludzie są jacy są i nic na to nie poradzimy, a ty nie zwracaj na nie uwagi bo jesteś niesamowita <3
    Życzę dużo weny i cierpliwości do tych hejterów! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG, tak bardzo kochm ten blog, bo nigdy nie wiem czego mam sie spodziewać, zawsze mnie zastakujesz! Właśnie o to chodzi, przyciągasz czytelników tym, że jesteś oryginalna i jak już myśle, że wiem co się stanie to robisz tak, że jest inaczej, to jest niesamowite. Co do hejtów, nie ważne co będziesz pisać, jak, ile, o kim ZAWSZE będą ludzie, który się to nie będzie szczególne podobać, każdy artysta jeśli coś tworzy musiliczyć się także z opiniami negatywnymi. Więc olej je i skupiaj swoją uwagę na ludziach, którzy cię kochają za to opowiadanie, bo jest ich znacznie więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. niech oni bd razem no ;( może bd dobrze ;))
    a hejterami się nie przejmuj to nic nie warte szmaty <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiedz że będą razem i Zayn się zmienie na "lepszego". To jest boskie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezu! Nareszcie cywilizacja, nareszcie internet! A tak w temacie. Notkę na początku jak z resztą zawsze zsuwakiem przejechałam powoli w dół. Patrzę, no krótki. Przeczytałam go nie wiem. Chyba w 2 minuty. Zakochałam się w tym rozdziale po uszy ! Taka akcjon! No świetne po prostu! Shae taka agresywna bardzo. Odpyskowała, tak dobrze! Moja szkoła <3 Co nią będzie jakiś dekiel rządził. Na stos!
    Jestem z ciebie niezmiernie dumna.
    Vik :-*

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdybyś widziała teraz moją minę. Po przeczytaniu rozdziału tępo wpatrywałam się w ekran, dopiero chwilę później udało dotarło do mnie wszystko to co było zawarte w rozdziale. Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Z jednej strony cieszę się, że Shae udało się uwolnić od Zayna, ale z drugiej strony to nie lubi tego. Zayn mógł się bardziej postarać i mam nadzieję, że zrobi to. Że uda mu się naprawić to co spierdolił. Mam nadzieję że nie oblejesz go kwasem tak jak napisała jedna z czytelniczek :D
    Wiem, że szczęśliwe zakończenia są przereklamowane i przesłodzone, jednak ta historia nie może skończyć się źle.
    Pisałam Ci i to nie tylko ja, żebyś nie przejmowała się hejtami. One zawsze będą, ale Ty rób swoje i nie patrz na innych.
    A tak na poprawę humoru powiem CI że jesteś zajebista!
    Do następnego!

    OdpowiedzUsuń

  15. Popłakałam się.. Serio. Jeśli to opowiadanie skończy się, źle i ona nie będzie z Malikiem to ja się chyba powiesze ;'(
    ZA BARDZO PRZYWIĄZAŁAM SIĘ DO MALIKA W TYM OPOWIADANIU!
    Nie dobrze, że tak odpuścił :(
    Shae ty idiotko! ;-;

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy tylko ja mam wrażenie, że to koniec? Rozdział zaskakuje, po pierwsze tym że jest pisany po pół roku, a po drugie, że zamiast odwiedzin Andyego pojawia się Zayn. Hejtami się nie martw, tak to już jest ze jak blog jest bardziej popularny to pojawiają się osoby krytykujące go albo autorkę. standard. :)
    Sekretna

    OdpowiedzUsuń
  17. Genialny ale to tak się nie może z kończyć bo się załamie wszystko się teraz żele kończy niech to chociaż będzie miało szczęśliwe za kończenie :")

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny! czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. NASTĘPNY CHCĘ !!!!!!!!!!!!
    Twoje rozdziały są wspaniałe,nie przejmuj się hejtami. Jest więcej osób którym zależy żebyś pisała.Jesteś wspaniała. Niecierpliwie czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć! Jeśli chcesz polecić swojego bloga, zrób to na http://ksiega-opowiadan-1d.blogspot.com/ ! Księga dopiero się rozkręca, więc jest spore prawdopodobieństwo, że ktoś wejdzie właśnie na twojego bloga! Będą również organizowane tygodniowe reklamy dla promocji, zapraszam :0
    -Lou Anne

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne!<3 Oby tak dalej! <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przejmuj się hejtami. Piszesz świetnie i opowiadanie też jest świetne, więc się nimi nie przejmuj kochana. W ankiecie zagłosuje jak wejdę na kompa <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  23. Uuuuu..... ale sie porobilo xD oby byli razem... i zeby Zayn sie zmienil na lepsze ;D. Boski rozdzial... czekam na next ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. jejku, ja się popłakałam xD Kocham to, rozdział naprawdę super! ♥
    Olej tych kurwa kutasów jebanych. Wiem, że to nie łatwe, ale pamiętaj, że masz nas, swoich wiernych czytelników! Te cipy jebane pewnie nie wiedzą, co to życie prywatne. Pewnie siedzą jak takie noł lajfy i gówno. Jeśli oni mieli by prowadzić bloga, nie umieli by skleić sensownego zdania, także..
    Pamiętaj, ja, Cię kocham, i inni Cię kochają, masz swoich wiernych czytelników. Ja na pewno zostanę do samego końca. :* Zagłosuję w ankiecie, Życzę weny i zlewki na to wszystko ;DD ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. bożeee nie przejmuj sie hejtami prosze cie :(( nie wiem czemu niektorzy sa tacy chamsy :// nadal swietnie prowadzisz bloga i swietne rozdzialy :D czekam na wiecej hah. uśmiechnij się :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czo ten Zayn?? Widzę że chyba Kamienie na szaniec już obejrzane XDD

    OdpowiedzUsuń
  27. Powiem ci że chyba się zakochałam. *,*

    OdpowiedzUsuń
  28. kompletnie nie rozumiem hejterów -,- ludzie powinni być ci wdzięczni że dodajesz rozdziały tak często, a nie raz na miesiąc jak w niektórych ff. -,- brak słów.
    poza tym tego że Zayn odpuści kompletnie się nie spodziewałam ! SZOK. Może w końcu się zmienił ? :o
    czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam.nadzieję, że Andy jest bezpieczny. Zdecydowanie jest on moją ulubioną postacią, mimo że niewiele o nim jest wiadomo. Szerze to spodziewałam się, że Malik ją znajdzie, ale nie podejrzewałam, że tak po prostu jej odpuści. Rozdział świetny. Kocham to opowiadanie i ciebie też ( ale nie tak, raczej jako autorkę, zresztą sama wiesz).

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeju keju już myślałam że jak Zayn wejdzie to ją od przytuli i będą razem ale twój pomysł mi sie bardziej podoba a hejtami sie nie przejmuj to tylko ludzie którzy nie mają c robić z życiem 😉 Pozdrawiam
    x.o.x.o. 😘😍😚😈

    OdpowiedzUsuń
  31. Kurcze,rozdział jest taki cudowny ^^ Dziękuję,że go dodałaś! I proszę, nie kończ tego opowiadania. Proszę :3 Wybór jednak należy do Ciebie,więc....

    OdpowiedzUsuń
  32. Chuj w dupe tym hejterom! Nie Przejmuj sie nimi i pisz następny

    OdpowiedzUsuń
  33. Myślałam ,że sprawy potoczą się inaczej i mam nadzieję ,że to nie koniec tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  34. To już nie można zaraz wyrazić własnego zdania, bo zaraz hejterzy, tak? Gdybyście chociaż wiedzieli co te słowo znaczy to okey...

    OdpowiedzUsuń
  35. Jezu Święty w końcu koniec <333

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem....nie wiem co powiedziec .Jestem rozdarta,za razem zdziwiona jak i szczęśliwa.Wiedziałam że Zayn odnajdzie She ale nigdy bym się nie spodziewałam że tak szybko odpuści.I to sprawia że nie mogę się doczekac następnego.Co do hejterów,zazdroszczą ci.Pozdrawiam,trzymaj się~`HungryKilljoys

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wierzę że to już koniec :c wprawdzie nie byłam od początku ale bardzo przyzwyczaiłam się do tego opowiadania i liczyłam że koniec bedzie inny bo tak nam dajesz wiele do myślenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co wiem, rozdział nazywa się "Dzień 43", a nie "Epilog".

      Usuń
    2. Wybacz przez twoją ankietę i komentarze innych myślałam że to koniec.

      Usuń
  38. Kochanie nie przejmuj się hejtami, zawsze coś komuś nie będzie pasować i oni są głupi hejtując cokolwiek tutaj. Piszesz świetnie i choć bym chciała aby Shae była z Zaynem to zaakceptuję jeśli zrobisz ją z Andym. Ale też fajnie by było żeby Zayn też był w tym zakończeniu szczęśliwy, ale to już od ciebie zależy co zrobisz. Ja obojętnie z kim ją zeswatasz to będę czytać, bo piszesz fenomenalnie <3 ~M

    OdpowiedzUsuń
  39. Jezu jezu jezu ! <3 Pokochalam tą historię ! <3 Rozdział jak zawsze świetny ;) Tylko niech Zayn najlepiej sie opamieta zmieni czy chuj wie co ... Muszą być razem ! <3 aa i nie przejmuj sie hejtami ! :D
    Pozdrawiam xxx ~ O

    OdpowiedzUsuń
  40. UWAGA!
    HEJT!
    Uważam, że to, gdy ktoś wyrazi własne zdanie nie jest hejtem, tylko opinią. Dlatego nie powinniście mówić, że ci ludzi to hejterzy.
    Z poważniem
    Hejterka,
    bo tak za niedługo będą na mnie mówić (prawie) wszyscy czytelnicy tego oto bloga.

    OdpowiedzUsuń
  41. Odpowiedzi
    1. Żałosne -,-
      Na co to komu pod treścią rozdziału? To takie crazy...
      EvE

      Usuń
  42. HEJT 20!
    Jejuńku!
    20 zahejterowałam ^^ Jaka hejterka ze mnie!
    Hejterka - tak od tej pory będę się podpisywała >.<
    Jestem HEJTERKĄ!!! Jupi!!! Hejtereczka :D
    ŻONdzę, bo zahejterowałam ^^

    OdpowiedzUsuń
  43. Ojeja... Zayn odpuścił? to do niego nie podobne i wydaje mi się, że jednak się nie podda :) I poważnienie przejmuj się hejtami, bo piszesz świetnie. czytałam już wiele blogów i powiem szczerze, że twój mi się podoba najbardziej, dlatego byłoby mi przykro jeśli go zakończysz :( Mimo wszystko jestem bardzo szczęśliwa, kiedy widzę, że jest nowy rozdział i mam nadzijeę, że parę razy jeszcze przeżyję takich chwil <3

    OdpowiedzUsuń
  44. MATKO ! Błagam powiec że to nie koniec , oni muszą być razem !!

    OdpowiedzUsuń
  45. misia rozdział świetny <3 nie wiem co ludzie chcą do Andy'iego :c jest świetny pomógł jej wydostać się od Zayn'a *.* on ją za bardzo kontroluje -,- nie mam tu na myśli że ten blog jest beznadziejny czy coś. Skądże znowu <3 cieszę się że go piszesz <3 jestem Directioner ale jakoś nie napieram żeby ona była z Zayn'em <3 z resztą to tylko moje zdanie <3
    Rozdział świetny jak zawsze <3 przeczytałam dzisiaj całe to opowiadanie *.* nie mogłam się oderwać <3
    jest świetny i mam nadzieję że będziesz pisać dalej <3 *.*
    Ale jeżeli nie no to nie będę naciskać to tylko i wyłącznie Twoja decyzja :c

    OdpowiedzUsuń
  46. Rozdział swietny. Zaskoczyło mnie to ,że Zayn odpuscił a nasza mała taka silna. Jestem ciekawa czy on się wytłumaczy . Ciekawa jestem strasznie co teraz. Widac,że Zayn cos do niej czuje. ;)
    Niech twoje serduszko nie krwawi to kpina z tymi hejtami.

    OdpowiedzUsuń
  47. Niech te miłe komentarze zatamują krew płynącą z twego serduszka!
    Jestem dumna, że postawiłaś tak sprawę a nie inaczej. I że jeszcze masz siłę dla nas pisać!
    Rozdział fenomenalny, dziękuję i powodzenia!
    Lexi :-*

    OdpowiedzUsuń
  48. Omg *.* ona go nie chce °o°
    Hejtami się nie przejmuj bo... zresztą sama bardzo dobrze wiesz czemu ;* blog jest genialny i mam nadzieje ze nowy rozdział będzie szybko ;* kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  49. Swietny, tylko idk y ale boje sie nexta xD

    OdpowiedzUsuń
  50. Dawanie wolnej ręki nie skutkuje. Wszystkim jeszcze bardziej się odechciewa cokolwiek pisać. Już nawet głupie "super". Sami widzicię. Limit będzie, pokazaliśmy na co nas stać -,-
    A co do rozdziału no delicjo, świetnie prezentujesz się w roli shae.
    Pozdrawiam!
    EvE

    OdpowiedzUsuń
  51. FUCKING BITCH!!! ODPUŚCIŁ o.0 !!??

    OdpowiedzUsuń
  52. Co wy do kurwy myślicie?
    Że jak nie ma limitu to nie musicie komentować?
    To ona siedzi dla was kilka godzin przed kompem i rujnuje sobie wzrok żebyście lenie pierdolone mogli przeczytać rozdział , a wam się nie chce napisać krótkiego komentarza?
    No kurwa ej...inne bloggerki żądają 100 kom. po każdym rozdziałem. Was jest 130 , co oznacza że połowa wcale nie komentuje.Za bilet na autobus też nie placicie?
    Wiecie co , nie dziwie się dziewczynie że przestała dodawać notki , skoro wy czytelnicy nie dajcie nic od siebie.
    I jakim prawem obrażacie Andy'ego? Nie jestem fanką one direction , ale nie wyżywam się na Zaynie.
    to tyle z mojej strony.

    OdpowiedzUsuń
  53. Serio ?O.o tak szybko odpuścił?!?! Bez jaj! Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  54. cudo,smutne ale cudo

    OdpowiedzUsuń
  55. nie sadze, ze Zayn tak latwo sobie odpusci. cos si jeszcze stanie.! ;D pozdrawiam. czekam na neeeext.!

    OdpowiedzUsuń
  56. Jejuniu płakałam przez Ciebie to jest boskie...nie sadzilam ze shae sie postawi Zaynowi....lubie Andy'ego ale wole aby Shea była z Zayn'em ,niech się on trochę zmieni ale niech będą razem ....jeszcze nigdy nie czytałam tak bardzo wspaniałego fun fiction ;*
    Życzę dużo weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  57. Jezu, zajebisty rozdział *.* Przepraszam, że tak późno komentuję, ale jakoś nie mogę się zorganizować... No więc: Malik mnie rozczarował. Sześć miesięcy? Obstawiałam, że namierzy ją w góra dwa tygodnie. Ale czy mi się zdawało, czy on ją na początku przytulił? Jezu, jak Shae mogła go tak potraktować? Wiem, zniszczył jej życie, ale przecież jeszcze przed porwaniem ojca była... szczęśliwa. No prawie xD A zakaz kontaktowania się z Hanaą to cios poniżej pasa. Zayn nie zrobiłby jej przecież żadnej krzywdy, to jego córka. Poza tym zmienił się, to widać. Odpuścił, tak? Zaakceptował wolę swojej ex partnerki. Dlatego modlę się o to, aby Shae mu wybaczyła <3 Hejtami się nie przejmuj, wszystkim nie dogodzisz ;3 Trzymaj się, do nexta ;*
    M. xx

    OdpowiedzUsuń
  58. ludzie komentujcie czytajcie bo to opowiadanie zajebiste jest

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie przejmuj sie hejtami. Piszesz swietnie i tyle ile uważasz więc ważne abyś ty była zadowolona z tego co piszesz bo to jest najważniejsze. Wszyscy którzy czytają powinni być kurwa wdzięczni że w ogóle ci się chce. Także ja pozdrawiam, rozdział Swietny i nie moge uwierzyć że Zayn tak po prostu sobie odpuści...
    Życzę weny, @MirrorPlz

    OdpowiedzUsuń
  60. Rewelacja, ale jakoś nie dochodzi do mnie fakt iż Zayn tak po prostu odpuścił ;'( nawet w związku z Hanną. :((
    -
    Ja wiem, że on wyrządził jej tyle krzywd i ma prawo go nienawidzić, ale przecież go kocha, tak? powiedziała mu to! :(

    OdpowiedzUsuń
  61. O MÓJ BOŻE to jest boskie *o* nie mogę doczekać się następnego. Nie przejmuj się hejtami :)

    OdpowiedzUsuń
  62. W sumie to nwm co mam napisać więc po prostu napisze, że przeczytałam.
    Za duży mętlik, żeby myśleć :/

    OdpowiedzUsuń
  63. Jezu kochanie. nie przejmuj sie. 2 dni temu kolezanka podala mi linka do twojego ff. czytam je caly czas. nie spalam ostatnio do prawie 3 i je czyralam xD nawet dzisiaj nie poszlam do szkoly zeby je czytac! haha (no dobra. zle sie czulam tez ale...potrzebuje tego czytac) haha uzalezniam sie od tego. kocham to! hejterzy sa zawsze i wszedzie. ile hejtow maja 1D a jacy swietni sa? no wlasnie. Ty tez jestes cudowna a hejty tego nie zmienia. trzymaj sie mocno xx / @i_cant_sleep_

    OdpowiedzUsuń
  64. Przepraszam że z anonima ale nie mam nigdzie konta i wgl. kocham twój blog, kocham po prostu kocham *o* Kocham to opowiadanie, jest genialne, czytałam każdy rozdział z zachwytem !!! Kocham taką akcję i wgl. *o* Powinnaś moim zdaniem pisać dalej go jest po prostu świetny genialny <3 Nie mam na niego słów !! *o* Zakochałam się w nim <3 Mogłabym go czytać w nieskończoność <3

    OdpowiedzUsuń
  65. Nie przejmuj się hejtami ! Jesteś geniuszem a to opowiadanie jest genialne !

    OdpowiedzUsuń