niedziela, 5 stycznia 2014

Dzień 18




Minął kolejny dzień. Siedziałam w jakimś pokoju, który przydzielił mi Liam. Starałam się ogarnąć wszystkie myśli. Nie miałam zielonego pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi. Wstałam cicho z łóżka i wyszłam z pomieszczenia, pukając do drzwi naprzeciwko. Usłyszałam ciche "proszę", więc weszłam do środka. Zostałam przywitała bladym uśmiechem. Podeszłam do materaca i usiadłam na nim, odgarniając grubą kołdrę. Potrzebowałam rozmowy i wyjaśnień, a kto lepiej mógłby mi wszystko wytłumaczyć, jak nie sam gość Zayna?

- Po co tu jesteś? - Zapytałam. 

Zostałam obdarowała niewyraźnym uśmiechem. Przewróciłam oczami, po czym spiorunowałam drobną sylwetkę, leżącą na dużym łóżku. Wzięłam głęboki wdech, starając się uspokoić swoje emocje i nie denerwować się. Jestem w ciąży, muszę zachować spokój. 

- Proszę, Shae... 
- Nie, masz mi powiedzieć, rozumiesz?! - Krzyknęłam. 

Skuliła się przez natłok mojej osoby, a ja zamknęłam oczy, licząc od dziesięciu w dół. Podobno to zawsze pomaga. Zdradzę wam sekret - nie pomaga ani trochę. Wstałam gwałtownie i zaczęłam chodzić po pokoju, ciągnąc za swoje włosy. Spojrzałam na swoją przyjaciółkę, o której myślałam, że wiem już wszystko. Nie wiedziałam. Nic nie wiedziałam. 

- Jestem mu coś winna, okej? 
- Winna co? Victoria! 

Spojrzała na mnie, mrużąc oczy. Też się zdenerwowała, ale nie miała ze mną szans, bo zawsze wszystkim ulegała. Była po prostu zbyt dobrą i pobłażliwą osobą, chociaż jej rysy twarzy wcale tego nie sugerowały. 

- To nie jest ważne, Shae. Po prostu, nie mieszaj się.
- Nie możesz mnie tak po prostu zbywać! - Krzyknęłam.
- Owszem, mogę! To nie twoja, cholerna, sprawa! 

Prychnęłam, po czym wyszłam z jej pokoju, trzaskając drzwiami. Powędrowałam do tego, który zajmowałam ja, gdzie położyłam się na łóżku z cichym westchnieniem. Nigdy nie lubiłam się z nią kłócić, bardziej przez to, że w końcu trzeba było powiedzieć cholerne słowo "przepraszam". Nigdy nie przepraszałam, to nie leżało w mojej naturze. Nawet nie jestem pewna czy kiedykolwiek, pod presją chwili, przeprosiłam Malika. Wtedy bardziej byłoby wymuszenie, a nie dobrowolne słowo, ale... jemu pewnie to zwisało, krótko mówiąc. 

Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Męczyło mnie to życie, męczyło mnie to wszystko. Ciekawość zżerała mnie od środka - co Victoria była winna Zaynowi? Nigdy nie podejrzewałam ją o takie... kontakty. Zawsze była wesołą dziewczyną, która dla nikogo nie potrafiła być złośliwa czy wredna. Zawsze pomagała, pożyczała różne rzeczy... Co się z nią stało? Nie poznawałam jej i to mnie przerażało. 

Nie mogłam tego tak po prostu zostawić, bo byłam zbyt ciekawska i lubiłam wszystko wiedzieć. Wstałam z ciepłego łóżka i wyszłam z pokoju, cicho zamykając drzwi, by nikt się nie zorientował, że gdzieś idę. A mówiąc "nikt" mam na myśli Victorię. Nie chciałam, by mnie teraz zaczepiała, by się dalej wykłócać lub byśmy się przeprosiły, bo to jeszcze bardziej by mnie rozzłościło. Poszłam cicho w stronę pomieszczenia, gdzie przebywał Zayn. Drzwi były uchylone, a z środka usłyszałam głos Liama. Przylgnęłam do ściany, nasłuchując ich rozmowę. To raczej nie było przeznaczone dla niczyich uszu, bo mówili cicho, a ja prawie ich nie słyszałam. Prawie. 

- Zayn, trzeba to zakończyć. 
- Co? - Mruknął Mulat, a materac zatrzeszczał, kiedy siadał. 

Chwila ciszy. Chciałam tam zajrzeć, ale byłoby to zbyt ryzykowne, dlatego dalej przylegałam do zimnej ściany, czekając na ciąg dalszy ich rozmowy. Jednak Liam milczał. Usłyszałam, że chodzi po pokoju, jakby się denerwował. 

- Musisz się jej pozbyć, słyszysz? Sprawia za dużo problemów.

Mówili o mnie, chyba. Tak myślę, w końcu o kim innym mogliby rozmawiać? To ja sprawiałam im mnóstwo problemów, ale nie wszystkie były moją winą. Cholera, mogli mnie nie porywać, to by teraz siedzieli w spokoju! Wdech i wydech, Shae, spokojnie. 

- Nie, Liam. Nosi moje dziecko, nie mogę jej oddać.

Och, mówiłam, że je kocha, prawda? Jeden zero dla Shae.

- Cholera, Malik! Nie widzisz tego gówna, które nam urządziła jej obecność?! Mamy policję na ogonie, do jasnej cholery! Myślisz, że nie szukają jej? Myślisz, że odpuścili? Znajdą nas tutaj, Zayn! I to niedługo, słyszysz?!

Mulat warknął gardłowo i chyba wstał. Potem usłyszałam uderzenie, przez co drgnęłam. Uderzył Liama? Przypomniało mi się, jak mi przywalił po raz pierwszy. Cholera, nigdy nie myślałam, że mnie coś takiego spotka. 

- Pieprz się! Myślisz, że tak po prostu odpuszczę? Że zostawię swoje dziecko? Kiedy tylko oddam ją policji, powie kto ją porwał, nie rozumiesz?! I to nie tylko ja na tym ucierpię, ale ty, kurwa, też! 

Zmarszczyłam brwi. Tak właśnie o mnie myślał? Myślał, że ich wydam, że powiem, kto mnie więził? Powiedziałabym? Z jednej strony nie chciałam zniszczyć im życia, chociaż oni zniszczyli moje, poza tym nosiłam dziecko Malika i nie chciałam, by traciło ojca. Ale z drugiej strony... odegrać się na nich, pokazać jak bardzo mnie bolało... Co, jeśli Davon już powiedział, kto mnie porwał? I jego, jakby nie patrzeć...

- Chuj z tym, do cholery! Myślisz, że mnie to obchodzi? Zastrasz ją jakoś, by nic nie powiedziała i wypuść! Chcesz ją ciągnąć za sobą w nieskończoność?!

Kłócili się, ale gdyby ktoś przechodził obok, jego kroki zagłuszyłyby słowa. Na szczęście, wszyscy już dawno spali, tylko ja byłam tak mądra, by podsłuchiwać kogoś tak niebezpiecznego. Brawo, Shae, jesteś taka inteligenta. 

- Może i chcę! Myślisz, że pozwolę jej odejść?!
- Tak, tak właśnie myślę!

Słowa ucichły. Usłyszałam kroki, dlatego uciekłam do łazienki. Zdążyłam zamknąć drzwi, zanim Liam mnie zauważył. Oparłam się o ścianę, wypuszczając nagromadzone powietrze. Podeszłam do kranu i przemyłam swoją twarz zimną wodą. Wypuści mnie? Tak cholernie tego chciałam, poczuć znowu wolność. Nie musieć zważać na słowa czy czyny, być znowu wolną osobą. Chciałam znowu zobaczyć swojego ojca i choć raz uwierzyć, że się o mnie martwił. 

- Co ty tu robisz?

Odwróciłam się gwałtownie, patrząc na Malika. Woda skapywała z mojej twarzy na podłogę, więc szybko przetarłam ją ręką. Co on tu robił? Nie powinien wstawać, prawda? Był ranny, a chodzenie nie było najlepszą kuracją. 

- Musiałam skorzystać z łazienki - wyjąkałam.

Rysy jego twarzy złagodniały, widocznie bał się, że coś usłyszałam. Och, wcale nie miałam zamiaru wyprowadzać go z błędu, naprawdę. Nie musi o wszystkim wiedzieć, prawda? Poza tym, nie chciałam, by znowu mi coś zrobił, bo było to już męczące.

- Nie powinieneś wstawać - burknęłam. 

Zaśmiał się cicho i podszedł do mnie powoli, przygwożdżając do umywalki. 

- Będę robił, co zechcę - mruknął. 

Przejechał palcem po moim policzku, zjeżdżając nim po szyi, aż do palców, przyozdobionych zawiłym tatuażem. Przyjrzał się mu, bawiąc się małym kolczykiem, który tak bardzo lubiłam. Chłopak spojrzał na mnie, oblizując wargi. Wstrzymałam oddech. Pochylił się nade mną i przycisnął swoje usta do moich. Stałam, nie robiąc nic. Jakaś cząstka strachu siedziała we mnie, przypominając mi ten pierwszy raz. Nie, przestań. 

- Przestań - jęknęłam. 

Ugryzł moją wargę i uniósł mnie, sadzając na blacie obok umywalki. Stanął pomiędzy moimi udami, cały czas trzymając pomiędzy zębami moją wargę. Nie chcę tego. Albo chcę. Nie, nie chcę. Chcę? 

- Potrzebuję tego, Shae. Potrzebuję ciebie - szepnął. 

Przycisnął moje ciało do swojego. Poczułam wybrzuszenie przez jego bokserki. Cholera, co mam zrobić? I tak nie mam wyboru, doskonale o tym wiedziałam. Nic nie stało mu na przeszkodzie, szczególnie moje "nie". 

Odwzajemniłam pocałunek, którego tak bardzo się domagał. Uśmiechnął się, ściskając mocno moje pośladki. Odezwał się ode mnie i pociągnął za koszulkę, którą miałam na sobie. Uniosłam ręce, a materiał poleciał gdzieś za Zayna, lądując na ziemi. Potem ściągnął moje majtki, cały czas całując spierzchnięte usta. Chwycił moje dłonie i umieścił je na gumce od jego bokserek. 

Cholera, to za dużo. 

- Po prostu je ściągnij, Shae - warknął. 

Przełknęłam ślinę, po czym pociągnęłam je w dól, do połowy ud. Zayn kontynuował pocałunek, a ja dokończyłam rozbieranie go, tym razem zsuwając materiał stopami. Przysunął mnie jeszcze bardziej do siebie i ugryzł w wargę. Jęknęłam, nie do końca pewna czy z bólu, czy jakiejś chorej przyjemności, którą odczuwałam. 

Wszedł we mnie powoli. Umieściłam swoje ręce na jego plecach, by mi ich nie przygwoździł do blatu lub gdziekolwiek. Jęk uciekł z jego gardła, kiedy był już we mnie cały. Przycisnął swoją dłoń do blednącego siniaka i zaczął się ruszać. 

Nigdy nie był tak delikatny, a ja wiedziałam, że uważał na dziecko, a niżeli na mnie. Nie bał się mnie skrzywdzić, gdybym nie była w ciąży, pewnie następnego dnia nadal czułabym ból. Ale nie tym razem. Mimowolnie przejechałam długimi paznokciami po jego plecach, na co warknął gardłowo. Przycisnął mnie jeszcze bardziej do siebie, wbijając się trochę mocniej.  

- Dojdź - wycharczał.
- Nie. 
- Tak. 
- Nie. 
- Shae, cholera! 

Jęknęłam, spełniając jego rozkaz. Chwilę po mnie doszedł i on. Ciepło rozlało się w moim ciele. Oparłam swoją głowę o ramię Zayna, głęboko oddychając. Oderwał swoją dłoń od mojego biodra, przenosząc ją na mój brzuch. 

- Wszystko w porządku? - Zapytał cicho. 

Prawie nie usłyszałam. 

- Chyba tak... - mruknęłam. 

Chodziło mu tylko o dziecko i doskonale to wiedziałam. Ale miałam jakąś głupią nadzieję, że martwił się jednak o mnie. Chociaż w małym stopniu. O tak wiele prosiłam? Chciałam poczuć, że mu zależy. Jestem taka naiwna... 

Poczułam w sobie pustkę, kiedy wyszedł ze mnie. Nałożył na siebie bokserki, po czym podał mi bluzkę. Zeskoczyłam z blatu, trochę zawstydzona, że tak się na mnie gapił. Ubrałam majtki i koszulkę, czując na sobie jego palący wzrok. Chciałam wyjść do swojego pokoju, ale przyciągnął mnie do siebie agresywnie, władczo owijając rękę wokół mojej talli. Zaprowadził mnie do siebie, gdzie usiadłam na łóżku. Uśmiechnął się do mnie łobuzersko, jednak szybko zastąpiło to... przerażenie? Spojrzałam na niego, szukając odpowiedzi. 

Na dole rozniósł się trzask, a w pokoju pojawił się zdyszany Liam. 

- Malik, zbieraj się, policja! 




Od autorki: Ojć, policja nie daje im spokoju. Shae się namęczy z tym Zaynem, ale pojawiają się jakieś uczucia, co nie? Czy może tylko ja je zauważam? No cóż, rozdział pojawił się szybko, ponieważ zmobilizowaliście się i komentowaliście. Widzicie? Jak chcecie, to potraficie. Jedna osoba zarzuciła mi, że was nie doceniam - nie o to chodzi. Po prostu, jak wy byście się czuli, gdyby było prawie sześćdziesięciu obserwatorów i tylko dwadzieścia parę komentarzy? Stać was na więcej, a przez tą małą ilość czułam się niedoceniona. No, teraz czas na reklamę. Zapraszam was na Crushera, którego zaczęłam pisać i bloga mojej koleżanki (#PjonaDomcia), na którym się nie zawiedziecie, ok, ok xD Liczę na duuużą ilość komentarzy, bo ja się postarałam, jeśli chodzi o mój rozdział. Och, no i wszyscy razem "Wszystkiego najlepszego", moja mama ma dziś urodziiiiny ^^ "Jeden rok bliżej śmierci. Idealnie" xD Dark Ignorance doczekało się zwiastuna! DoDo jest genialna :D Hej, polubcie SHTRYKA! :D

49 komentarzy:

  1. #PjonaCM [dla mnie i tak będziesz zawsze CM nawet jak zmienisz nick haha]
    Och, zawsze wiedziałam, że jestem genialna, ale nie musiałaś mówić tego wszystkim haha. Nie no ogar XD
    Fajny rozdział, szczególnie cytat "Potrzebuję tego, Shae. Potrzebuję Ciebie" no kurde prawie zemdlałam haha.
    Albo "Po prostu je ściągnij" jestem TRZY RAZY NA TAK dla takiego Malika i chcę takiego więcej o czym dobrze wiesz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie!!! O matko jak ja Cię kocham!!! :* I Zayna też:* I nie obchodzi mnie, że to dupek bez uczuć,(chociaż trochę zaczyna się z nimi ujawniać) tak w sumie, to mógłby mnie porwać. A co mi tam :P A na poważnie to super rozdział, uwielbiam te twoje akcje z policją. czekam na Nexta i pozdrawiam
    Sekretna

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspalnialy!
    Uwilebiam to opowiadanie, szkoda, ze zayn nie okazuj jej hmm.. uczuc?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu! ;D Policja nie daje im spokoju. Jednak gdzieś tam mam nadzieje, że Zayn ją kocha c; Jestem głupia, WIEM. ;c
    A tak w ogóle kocham to jak piszesz, jesteś w tym boska. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pewna, że Zayn niedługo pokocha też Shae a nie tylko swoje dziecko! <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  6. SUPER rozdział, z resztą jak każdy poprzedni, więc nie jest to nowością :D
    Czekam na kolejny.
    Jane <3
    Ps. Bym się bardziej rozpisała, ale o ile dobrze pamiętam, to już wcześniej napisała co sądzę o twoim blogu <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Omm : ( Niech ta policja już ich nie goni haha :D
    Jest tak fajnie bez tej policji :)
    Świetny rozdział :)
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowny jest <333 po prostu mega! ale że policja?! ja też dostrzegam uczucia - niby mało ale są ;3
    pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  9. jhjajkhka *.* super rozdział :D mam nadzieje ze jednak Zaynowi zależy też na Shei :D i zwiastun jest super :DDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Policja musi być! ja chcę więcej takich akcji :P I ta niewiedza czy go złapią, czy nie... cholercia jak ja uwielbiam takich bad boyów xD Swoją drogą ciekawe Jak ładnie Zayn i Liam wyglądali by w kajdankach... xD
    pozdrawiam sekretna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrrr...:P ona tak narzeka, że on ją gwałci, a ja tam nie mialabym nic przeciwko (w tej chwili wyjdę na puszczalską, wiem) i taka więzienna sceneria po prostu masakra :O

      Usuń
  11. boże coraz lepiej! pojawia się uczucie! oczywiście<3 ale troche dziwi mnie na przyjaciółka Shei i troche wkurza://////// i to nawet nie troche :////

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawe o co chodzi z Victorią, zaintrygowałaś mnie :D rozdział jak zawsze świetny x

    OdpowiedzUsuń
  13. nie no, wymiatasz z tym opowiadaniem. ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiaj przeczytałam wszystkie rozdziały i są wspaniałe :D czekam na następne rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Matko, genialny! Ogólnie to jak zawsze, ale ten dzisiejszy mnie mega zaskoczył:o hm, ciekawe co robi tam Victoria, czy Malik pokochał Shea, jak policja ich znalazła, czy tym razem też uda im sie uciec, no i czy Zayn posłucha Liama i wypuści ją? :3
    Te pytania nie dają mi spokoju:c

    Wszystkiego najlepszego dla twoje mamy ♥

    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. ahah,już !? Kolejny ?! Matko,jak się cieszę ! Genialnie !
    Naprawdę Genialne :) A co do tej przyjaciółki, Shae, Victorii to mnie trochę intryguję i ona i ta tajemnica..czy coś tam. To dziwne ! I jeszcze ta policja..pff będzie ciekawie...czekam na NN ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zayn pokazuje wreszcie jakieś uczucia :) świetny rozdział :* Ja chcę już kolejny xD @stysmullingar1

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham to ff! Uwilbiam ff o Zaynie a twoje jest po prostu cudne! Codzinnie wchodzę na tego bloga i patrzę czy czasem nie dodalas nowego rozdziału hah głupia jestem bo cię tak stalkuje ale się chyba uzaleznilam. Rozdział super, jak zawsze <3
    WIKCIA XD

    OdpowiedzUsuń
  20. Victoria w ciazy z Malikem...to by bylo cos ! Shea by byla wsciekla, a Liam pod niewiedze Zayna wywiozl by ją daleko i zostawił -"bo to problem". Dziwnie to wyszłoby....no ale. Jesteś cudowna,dzięki za poprawienie humoru rozdziałem :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Yaaay! Kocham Cię xD A więc... nie wiem od czego zacząć :o

    Rozdział mnie zaskoczył. Czy Zayn jest z Shae tylko dla dziecka? Taa, tego bezimiennego dziecka, którego płci nie znają xd Awwwwr... niech nazwą je Hannah albo Oliver! Tak na cześć tej cudnej pary xD Ciekawe o co chodzi Victorii. Co jest winna Malikowi? I czy Zayn ma jakiegoś znajomego fryzjera... przydałby się Shae. Nawet by się ucieszyła xd Pewnie strasznie urosły jej włosy xd Tak wracając do rozdziału... wyszedł świetnie.

    Taak, lecę czytać Crushera *.* Najlepszego dla mamy!

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny rozdział c: Więcej takich :) Sorry że tak krótko ale już 1 nad ranem i trzeba się zbierać X'D

    OdpowiedzUsuń
  23. ojejciu ! Genialne ! *__*
    Co z Malikiem ma wspólnego Victoria? hę... o.o
    Kurczę, Malik ma jakieś uczucia jednak, nie chce pozwolić odejść Shae, bo ona nosi jego dziecko.. Piękne *_*
    Kurczę Zayn potrafi być jednak delikatny w pewnych sytuacjach ^ ^
    Policja?.. znowu? osz kurdę o.O
    Jak to się skończy tym razem.? Złapią ich..? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.. :< Ah..

    P.S. Spóźnione życzenia dla mamy ! :D

    Pozdrawiam. ♥
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  24. Booooooszzeeee *_* Ahhhhh *_* MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ ♥
    Czekam na następny! :*

    OdpowiedzUsuń
  25. ja tez czuje że coś tam zaczyne się "tworzyć"... może faktycznie to tylko dla tego że shae jest w ciąży ale jednak mimo wszystko jest lepieeej :D cudowne, zresztą jak zawsze :) czekam na następny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Ej cudne!
    Uwielbiam Zayna. Taki mój ideał :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha taki żeby cię bił i gwałcił xdd?

      Usuń
  27. Wow. czy on ją kocha. Tu nie chodzi tylko i dziecko ale on jest zbyt samolubny by zostawić ją.:-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Był taki delikatny,jejku *.* Kocham Cię <3 Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  29. I znowu ta policja...
    Ciekawe co z tą Viktorią.
    Zayn i Shae <3

    OdpowiedzUsuń
  30. nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. O kurde *-* Mega *-* Na początku to chciałam Cie wgl przeprosić za to, że nie skomentowałam poprzedniej części, ale jestem poza Polską i trochę ciężko tu z wi-fi xd No ale teraz mam, więc komentuję :D I wiesz co? Mam nawet pomysł >:D Wydaję mi się, że to będzie tak, że teraz policja ich nie złapie. Dopiero później. Malik trafi za kraty czy coś. A Shae mu pomoże uciec. Zbajeruje ochroniarzy i uciekną gdzie pieprz rośnie xD Haha. Moja wyobraźnia .. xD

    Czekam na NN ;* Weenyyy <33333333333

    OdpowiedzUsuń
  32. oo jejku kocham cie za to opowiadanie <3 z przyjaciółka jaramy sie tym opowiadaniem <3

    OdpowiedzUsuń
  33. cudny rozdział!!! kocham cię :>

    OdpowiedzUsuń
  34. I don't fucking believe it!! Policja?
    Z rozdziału na rozdział dzieje się więcej i ja po prostu nie mogę przestać myśleć co wydarzy się w kolejnym. Mam nadzieję, że i tym razem uda im się uciec. Malik - ciekawe czy chce zatrzymać przy sobie Shea'e tylko dlatego że nosi jego dziecko czy może coś dla niego znaczy. Hmmm.
    Życzę weny i czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  35. NIESAMOWITE *.*

    OdpowiedzUsuń
  36. jajku jesteś skarbm za to jak piszesz i przepraszam za to że nie komętowałam w tamtych roździałach <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak to możliwe, że ktoś posiada taki talent *.*
    Nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę, niestety ja nie potrafię tak pisać.
    Coś mi się wydaje, że Zayn jednak trochę kocha Shae :D
    kc

    Anita xx

    OdpowiedzUsuń
  38. Wszystkie rozdziały przeczytałam wczoraj, a 16,17,18 dzisiaj, jestem pod wielkim wrażeniem, na prawdę, powiem tak, masz wyczucie, bo nie które osoby robią tak, że 1,2,3 rozdział to Zayn - zabójca, a już 4,5... to kochający chłopak z marzeniami, u Ciebie zaś każdy szczegół jest opisany, toczy się powoli, zaczyna rozumieć to co robi, czyli wszystko jest w należytym porządku, powoli, spójnie i tak ma być, szczerze to ciesze się, że powoli Zayn troszczy się o nią, bardziej o dziecko, ale w końcu to ona zostanie matką. Robisz wszystko z takim wyczuciem, po prostu genialnie, życzę powodzenia i oczywiście weny na następne Dni ;) Mam głęboką nadzieję, że nie zakończysz go szybko ;) /Marta ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeden z policjantów gwałtownie trzasnął drzwiami i w oka mgnieniu znalazł się w pokoju. Jeszcze ostatni raz spojrzałam na niego nim zeskoczyłam z okna."Do zobaczenia w domu tato..."- wyszeptałam cicho i chwilę potem zniknął z zasięgu moich oczu. Mrr... Coś czuję, że pojawi się taka akcja. Aww... Kocham <3 !!
    Vik :-*

    OdpowiedzUsuń
  40. Zajebisty rozdział ! :D Tylko o co chodziło z tą Victorią ? Zresztą nieważne xD Jak Liam mógł chcieć się pozbyć Shae ? Niee, tego mu nie wybaczę xD Naszczęście Zayn się nie dał :) Taak, to musi być miłość ^^ Aww, ta scena w łazience <3 I nie chodziło mu tylko o dziecko, zgłaszam sprzeciw ! :D Tu poszło o uczucie ^^ Oni są sobie przeznaczeni ;3 Ale do cholery jasnej, ile się można pieprzyć z tą policją ?! Co zaczyna się coś dziać wkracza Liam i znowu te psy ! Kurwicy można dostać xD
    M.

    OdpowiedzUsuń
  41. KURWA SHAEE!!!!
    EJ SERIO ONA NIE MOŻE SIĘ W NIM ZAKOCHAĆ! ! ! ! ! !
    ON JĄ GWAŁCIŁ BIŁ ZASTRASZAŁ WYZYWAŁ RANIŁ I HUJ WIE CO JESZCZE !!!!!!!
    ON JĄ TYLKO ZRANI I DOBRZE O TYM WIEMY (nie wiem jak wy ale ja nie wieże w cudowną przemianę Malika)
    TROCHĘ JEJ NIE ROZUMIEM JA BYM NIE POTRAFIŁA CZUĆ COKOLWIEK DO KOGOŚ TAKIEGO KTO SIĘ NA DE MNĄ ZNĘCA!!!
    NO ALE CÓŻ MIŁOŚĆ JEST ŚLEPA...
    JEZUUU NIE MAM POJĘCIA CO BĘDZIE DALEJ
    KOCHAM <333

    OdpowiedzUsuń
  42. Tego się nie spodziewałam ! Genialne ;*

    OdpowiedzUsuń