środa, 29 stycznia 2014

Dzień 30




Wstałam gwałtownie, patrząc gniewnie na Zayna. To jego wina, prawda? Ojciec zniknął po "wizycie", którą nam złożył. Cholera, co on mu zrobił? Boję się. Najpierw zniknęła matka, a teraz ojciec? Co prawda, przez zupełnie inne rzeczy, ale i tak. Moje serce znacznie przyśpieszyło, a telefon wypadł z ręki na łóżko, z wiadomością, że połączenie zostało zakończone. Wzięłam głęboki wdech i podeszłam parę kroków do Zayna. Zmarszczył brwi zdziwiony, widząc moją bojową postawę i cholerny gniew w oczach. Już nie obchodziły mnie żadne konsekwencje wybuchu, który zaraz nastąpi, po prostu chciałam dowiedzieć się, co zrobił mojemu ojcu. No bo w końcu to on, prawda? Chociaż nie mam żadnej gwarancji.

- Co ty, kurwa, zrobiłeś mojemu ojcu?! - Krzyknęłam

Jego oczy pociemniały w ciągu sekundy, a ja zdusiłam swój odruch ucieczki. Chyba nigdy tak mu się nie narażałam, ale nastąpił już czas na mój wybuch gniewu. Nie pozwolę mu skrzywdzić mojego ojca, jeśli jeszcze go nie zabił. Bądź co bądź, ale to jest moją rodziną, a ja nie mam zamiaru tracić jeszcze jego. Wystarczy, że matka uciekła z jakimś chujem. 

- O czym ty pieprzysz, Shae? - Warknął, odpychając się nogą od framugi.

Udaje? Czy może naprawdę nie wie? Nie ufałam mu, nie w tej sprawie. Był zdolny do wszystkiego. Jest cholernym dupkiem, który krzywdzi wszystkich naokoło, dlaczego mam mu wierzyć, że nie wie, o co mi chodzi?

- Mój cholerny ojciec zniknął, rozumiesz?! Tuż po tym jak tu, kurwa, przyszedł! Możesz mi to wytłumaczyć? 

Zayn zmrużył oczy, ukazując tym swój gniew. Nie obchodziło mnie to, że jest zły. Nie obchodziło mnie to, że może mi coś zrobić. Nie obchodziło mnie to, że może mnie ukarać. Nic mnie teraz nie obchodziło, przynajmniej nie jego zachowanie. Miałam go po dziurki w nosie i teraz wybuchłam całą swoją pieprzoną złością. 

- Uspokój się albo źle się to dla ciebie skończy - warknął.

Prychnęłam. 

- Nie obchodzi mnie to, rozumiesz?! Chcę wiedzieć, co zrobiłeś mojemu ojcu!

Warknął gardłowo, przeczesując swoje czarne włosy. 

- Nic nie zrobiłem, okej?! Kazałem chłopcom podrzucić go pod drzwi jego cholernego domu, Shae! Zostawiłem go w spokoju, kurwa! 

Zamarłam, marszcząc brwi. Zostawił go w spokoju? Mam mu uwierzyć? Po co miałby kłamać? Nigdy nie kłamał w takich sprawach, tak mi się wydaje. Poza tym, nie widziałam żadnego celu w przetrzymywaniu mojego ojca, no chyba, że miałby posłużyć jako szantaż w moją stronę. Nie, raczej nie, zawsze przecież robił ze mną, co chciał, prawda? Okrutna, ale prawda. Westchnęłam cicho i usiadłam na łóżku. Schyliłam głowę i przymknęłam oczy, a kiedy je otworzyłam, zobaczyłam stopy Zayna.

- Shae. Spójrz. Kurwa. Na. Mnie.

Wstrzymałam oddech i podniosłam wzrok. Obserwował mnie z góry, całą zestresowaną, ze łzami strachu na policzkach. Przełknęłam ślinę i przetarłam twarz. Postanowiłam zaryzykować i odezwać się.

- Zayn... Zayn, proszę, muszę go znaleźć.

Zaśmiał się, ale nie było w tym ani trochę radości.

- Myślisz, że ci pozwolę? Że wyjdziesz stąd sama?

Przełknęłam ślinę i wstrzymałam łzy. Oczywiście, że mi nie pozwoli, dlatego musiałam spróbować trochę innym sposobem. Miałam nadzieję, że się zgodzi lub... cokolwiek. Wiedziałam, że musiałam odnaleźć swojego ojca i nie odpuszczę. Nigdy.

- Dlatego proszę cię o pomoc, Zayn - wyszeptałam.

Jego śmiech zatrzymał się, a kąciki ust opadły na swoje miejsce. Patrzyłam na niego, na brązowe oczy, na emocje, które pokazywał. Najbardziej dominowały niepewność i zdziwienie. No tak, nigdy go nie prosiłam o pomoc, to dla Mulata coś dziwnego i nowego. Uniosłam brwi do góry, czekając na jego odpowiedź. Usiadł obok i położył dużą dłoń na moim udzie.

- A co ja mogę, Shae? Myślisz, że go, ot tak, odnajdę?

Spuściłam wzrok. Jasne, że mi nie pomoże. On nie potrafi pomagać, nawet mi. Nie mam zielonego pojęcia, jak go przekonać. Nie patrzy na tę sytuację przychylnie i - jeśli to nie on zrobił coś mojemu ojcu - niełatwo będzie go w to zaangażować. Oczywiście, jeśli to on jest winny, w ogóle nie będzie chciał pomóc i mi też to uniemożliwi, co byłoby najgorsze. Muszę myśleć optymistycznie, prawda? Ugh, jestem na przegranej pozycji.

- Zayn, proszę, pomóż mi go znaleźć, to mój ojciec...

Westchnął cicho, jakby ktoś go męczył godzinami.

- Okej, pomogę ci, ale pod jednym warunkiem.

Pokiwałam entuzjastycznie głową, czekając aż dokończy swoją wypowiedź.

- Nie mieszaj się do tego, rozumiesz?

Och, wiedziałam, że to powie. Mój uśmiech zgasł, ale smętnie pokiwałam znowu głową, zgadzając się na jego warunek. Mogę się do tego nie mieszać, jeśli mi pomoże. Wtedy na takie coś mogę przystać. Uśmiechnął się do mnie łobuzersko i wstał z satysfakcją wymalowaną na twarzy. Ostatni raz spojrzał na mnie w drzwiach i wyszedł z pokoju. Westchnęłam cicho i położyłam się na łóżku, zamykając oczy.

Chciał żebym się nie mieszała, tak? A jeśli przypadkowo to zrobię? No cóż, przez to wpadnie w szał, ale nie będzie mną pomiatać. Już nie... Wstałam szybko i podeszłam do drzwi, które otworzyłam. Rozejrzałam się bezradnie za Zaynem, gdzie on mógł zniknąć? Zbiegłam po schodach. Zatrzymałam się gwałtownie, widząc go w kuchni. Spojrzał na mnie przez ramię, marszcząc brwi. No, Shae, dasz radę.

- Czego chcesz tym razem? - Zapytał, stając przodem do mnie.
- Chciałam znowu spotkać się z Davonem.
- Nigdzie cię dzisiaj nie wypuszczę, wczoraj się z nim widziałaś.

Wzięłam głęboki oddech. Jak go przekonać?

- Zayn, to mój brat. Nasz ojciec zniknął, to chyba normalne, że chcemy pobyć chwilę razem.

To chyba nie był dobry pomysł. Oczy Mulata pociemniały, a jego ręce przygwoździły mnie do szarej ściany. Oddychaliśmy szybciej, ja ze strachu, on z gniewu. Nie miałam zielonego pojęcia, co takiego złego powiedziałam, ale chyba się nie dowiem. Patrzyłam prosto w czarne oczy, starając się pokazać resztki swojej odwagi.

- Zayn, chociaż na godzinę - wychrypiałam.
- Po cholerę chcesz się z nim znowu spotykać? - Warknął.

Poczułam dreszcze, kiedy się odezwał, a strach nie opuszczał mnie na krok.

- Proszę, Zayn, potrzebuję go w swoim życiu.

Zmarszczył brwi i odskoczył ode mnie, jakbym paliła jego skórę.

- Nie próbuj gubić Steve`a i Mike`a, wróć za godzinę, Hanaa zostaje.

Teraz to ja zmarszczyłam brwi, słysząc jego wymagania. Mam zostawić z nim małą? Przecież on sobie nie poradzi. Owszem, potrafi ją uspokoić, ale na tym kończy się jego zaangażowanie w sprawę.

- Na pewno poradzisz sobie z małą? - Zapytałam cicho.
- Myślisz, że nie? - Warknął. - Idź, zanim się rozmyślę - dodał.

Kiwnęłam głową, po czym stanęłam na palcach i pocałowałam go w policzek. Przeszłam obok jego oniemiałej sylwetki i ruszyłam w stronę wyjścia. Zakładałam swoje trampki, kiedy Zayn wykrzyknął moje imię. Wyprostowałam się, widząc go niedaleko siebie.

- Godzina, Shae i ani minuty więcej.

       


- Shae, przemyślałaś to, co mówiłem?

Siedziałam z Davonem od pół godziny w małej kawiarence pod czujnym wzrokiem dwóch wielkich kolesi, którzy mnie pilnowali. Przeszkadzali mi, bo prawdopodobnie podsłuchiwali, dlatego ja i mój brat staraliśmy się mówić jak najciszej, ale tak, by niczego nie podejrzewali. 

- Um... muszę z tym poczekać, do powrotu ojca, pamiętasz?

Opowiedziałam mu moją rozmowę z Zaynem na temat zaginięcia ojca. Davon był zaskoczony, w sumie tak, jak ja podczas tamtej rozmowy, ale już oswoiłam się z tą myślą. Brunet nie wierzył mi, a właściwie Malikowi i podejrzewał, że on ma w tym jakiś cel, bo jego serce jest zbyt twarde na taki gest w moją stronę. W sumie, bawiły mnie jego pomysły, bo wpadł nawet na to, że Zayn może być kosmitą, który musi wrócić na swoją planetę, ale wcześniej zrobić jakiś dobry uczynek, którego będzie się wstydził wśród swych złych kolegów kosmitów. Śmialiśmy się z tego, zwracając uwagę gości w kawiarence, którzy karcili nas rozgniewanymi spojrzeniami. Dobrze było znów spotkać się z Davonem i porozmawiać tak, jak kiedyś. Po cholernie długim czasie uśmiechałam się i to szczerze. W pewnym momencie powędrowałam do łazienki, czując ciepło na twarzy, którego musiałam się pozbyć zimną wodą.

Pchnęłam mocno białe drzwi i weszłam do damskiej toalety. Stanęłam przed lustrem i pochyliłam się, chlapiąc twarz chłodną cieczą. Dobrze, że dzisiaj postanowiłam użyć wodoodpornego tuszu do rzęs, inaczej mogłoby to źle wyglądać. Wytarłam twarz dłońmi, co niewiele pomogło, ale o to mi chodziło. Wyprostowałam się, spoglądając w małe lustro. Drgnęłam przestraszona, widząc za sobą jakiegoś mężczyznę. Boże, on chce mi coś zrobić?

- Kim jesteś? - Wychrypiałam.

Szatyn zaśmiał się, po czym szybko przyłożył mi jakąś śmierdzącą chusteczkę do nosa i ust, a ja zaczęłam tracić przytomność. Zdążyłam jeszcze usłyszeć trzy słowa, które zapadły mi w pamięci. 

- Twoim koszmarem, kochanie. 

Prawda, że tandetny tekst?




Od autorki: Och, ta wasza Thorny jest taka zła. Nie myślałam, że jest tu tyle odważnych osób, które hejtują mnie z anonima, ciekawie. Wszyscy się mnie czepiali o to, że przeklinam - och, powinnam się wstydzić (czuje ktoś ten sarkazm?)! No cóż, przykro mi było przez te wasze "hejty" (chodzi w większości o te nieuzasadnione), bo ja siedzę dla was po parę godzin, a wy tak się odwdzięczacie? Och, weszłam wczoraj na jakiś blog, gdzie autorka, dosłownie, opieprzyła czytelników za małą ilość komentarzy i wiecie co pisali? "Przepraszam, poprawimy się", zero hejtów na nią, ani jednego. Możecie mi to wytłumaczyć? No właśnie. Jeśli chodzi o te przekleństwa - poniosło mnie i każdemu się zdarza. Nie chciałam was obrazić, bo ja nie uważam tego za jakieś wielkie obrazy, dla mnie to nic takiego. Rany, często mówię do swojej przyjaciółki, że jest popieprzona i jakoś się nie obraża. Do tych, którzy zrozumieli, dlaczego zrobiłam limit i mnie bronili - dziękuję, jesteście wspaniali. Ja, szczerze mówiąc, nie miałam już ochoty pisać po raz setny tego samego wytłumaczenia, bo i tak wszyscy "hejterzy" to olewali. Limit zostaje, tyle ode mnie. Ach, jeśli to kogoś zainteresuje, napisałam imagina. Zapraszam na Ask.

60 komentarzy = nowy rozdział

71 komentarzy:

  1. Rozdział Genialny <33333 Nie przejmuj sie hejtami :D Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  2. O JA CIE !
    W takim momencie!
    Haha, boski rozdział!
    Mam nadzieję, że nic się jej nie stanie! :)
    Świetny rozdział!
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ! Kocham twoje rozdziały ! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. No ejjjjjjj jestem dopiero 4 :c. Life id brutal ;-;. No dobra przejdę do "mądrzejszej" części komentarza.
      Rozdział jest jak zwykle djsajnqwas *-* huehue, im sorry, ale wypiłam na raz herbatę z kawą więc wiesz... umm xD.
      Bardzo bardzo bardzo zdziwiłam się, że wgl Zayan nie wybuchł bardziej i zgodził się pomóc Shae... No cholera to takie nieZayanowate xDDD. Ale #ok. Później - końcówka - japierdolekurwajegomać - sorrrrrrry, ale musiałam. Ja pierdole kto to?! No weź przez to nie będę mogła spać! Ugh to takie okropne ;-;. No to by było chyba na tyle, bo jakoś dziś jak cokolwiek mądrego chcę napisać to głupoty wychodzą... Taaa.... xD. Ale musisz wiedzieć, że rozdział mi się strasznie podobał i czekam na następny i mam nadzieję, że szybko go dodasz, bo się potnę masłem ;-;. xDD. Dobra, sorry, że takie nieogarnięty kom, ale po prostu... Eeee, wybacz xD, czekam na nn <333 // Amy xx

      Usuń
    2. Ja wczoraj czytam rozdział i spac nie mogę.

      Usuń
  5. Jestem pierwsza ;> chyba pierwszy raz ...
    Super rozdział ale ja mogłaś skończyć w takim momencie ;< jestem obużona ;d zdziwiła mnie postawa shea chociaż podziwiam ją za odwagę.I wydaje mi się że Zayn wziął sobie do głowy lub do serca jeżeli owe posiada :p ultimatum dziewczyny bo jej nie uderzył co było dla mnie dużym zaskoczeniem.Rozśmieszyła mnie chistoria Davona na temat "pochodzenia Zayna" :> zaintrygowało mnie zachowanie Zayna kiedy nie pozwolił Shea wtrącać się w poszukiwanie jej ojca i nie wydaje mi się by było spowodowane to jej bezpieczeństwem ;).To tyle jeżeli chodzi o rozdział :-)
    W 100% popieram to że ustanowiłaś limit i również nie rozumiem hejtów w twoją stronę -,- należą ci się komentarze ;*
    Sandra :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie zt tobą. Ale z drugiej strony nie jest ten limit najlepszy. Pisz szybciutko rozdział i nie ustawiaj limitu bo czasem trzeba będzie długo czekać na post. (Chyba że mniejszy limit :D)

      Usuń
    2. O Boże, myślisz, że niby po co jest ten limit? Tak sobie? Nie, nie usunę go, nie, nie zmniejszę go, pomyśl czasem, po co ludzie coś takiego robią.

      Usuń
  6. szczerze mówiąc, to nie spodziewałam się, że Zayn zgodzi się pomóc Shae. Tu mnie zaskoczył. I końcówka, powalająca. jakiego ta dziewczyna ma cholernego pecha, że wszyscy chcą ją porwać. współczuję. tak się teraz zastanawiam, co będzie z małą Hanaa (nie wiem, jak to imię się odmienia). Masakra. Czekam z niecierpliwością na nexta. Mam nadzieję, że tych hejtów od anonimów, to nie brałaś do siebie, bo czytałam niektóre, i nie warto. Weny życzę, i pozdrawiam :*
    Sekretna

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny :) Ciekawe kto ją "porwał"... Ten całus w policzek był taki cudowny *.* I to,że Zayn jej jednak pozwolił iść :) Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przejmuj się. Przywykną w końcu do limitu i może przestaną obrażać. Rozdział jak zwykle jest genialny. Z niecierpliwością będę czekać na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm, doskonale cię rozumiem, bo mnie hejtuja za to że nie dodaje rozdziałów-.-
    Kurde, przepraszam, że długo nie komentowałam, ale nie mogłam wejść, a teraz jestem chora i nadrabiam:3
    Uwielbiam to opowiadanie! Jest cuuudne ♥
    Tak bardzo mnie ciekawi, kto ją porwał no i jej ojca:o
    Nie mogę się doczekać następnego:3
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. łooooo ! o.o
    Ale się porobiło, kurczę.. :x
    Chyba Zayn przeczuwał, że Shae grozi niebezpieczeństwo, dlatego nie chciał jej puścić na spotkanie z bratem.
    Jestem ciekawa co to za facet..
    I gdzie się podział ich ojciec? Czuje, że to wszystko jest jakoś razem powiązane.. :>

    Czekam na kolejne rozdziały :)
    Pozdrawiam..
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  11. Omg taki moment?!!! Ja sie zatluke :) czekam z niecierpliwością tylko nie kończ w takim momencie kochana bo padłam na końcu :) ))))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju fantastycznie piszesz :D całe szczęście że tak często dodajesz rozdziały i nie możesz długo czekać :3 po prostu uwielbiam twojego bloga. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. twoim koszmarem, kochanie no to takie tanie xD Ciekawe co teraz bedzie z Shae *.* może ten ktoś też się zajął jej ojcem ? Poczekamy zobaczymy Taaaa wiem nie umiem pisać długich komentarzy no ale co staram sięęę :* czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział jak zwykle zajebisty !!! Kocham k***a kocham XD Czekam na nexta !! :*****

    OdpowiedzUsuń
  15. Wlasnie przeczytalam cale to opowiadanie i jest swietne. Zayn jako taki badass omomomo <3<3 masz naprawde ciekawy styl pisania. Napisze wiecej jak bd na kompie, bo z fona ciezko pisze sie komentarze :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Och, świetny, bardzo mi sie podoba.
    Zayn... Ahh, myślałam, że to jego sprawka, ale na szczęście nie ;)

    Wgl. to z tymi kosmitami mnie rozje*bało xd hahaha, Zayn - zły kosmita :)
    Ciekawe co to bd za mężczyzna, biedna ta Shae, jak nie Malik, to szatyn xd ma dziewczyna szczęście, nie ma co xd
    Poza tym, wszystko jest w jak najlepszym porządku i oczywiście czekam na następny rozdział.

    A właśnie, parę dni temu poleciłam twojego bloga koleżance, długo nie czytała, bo myślała, że to jakiś gniot, ale jak zaczęła to czytała wszystkie na raz i siedziała do 4 w nocy, nie mogąc oderwać się od twojego bloga <3
    W sumie strasznie się cieszyłam, bo miałam identycznie <3 Jesteś niesamowita !

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeju keju ekstra jak ją porwali to Zayn pomyśli że ona uciekła ale przecież tak bez dziecka oooooo będzie ciekawie sorka że tak krótko ale nie wiem co pisać bo sie ekscytuje tym rozdziałem na prawde ! Pozdrawiam i życze Weny !

    OdpowiedzUsuń
  18. WoW! Takiej końcówki się nie spodziewałam. Teraz to Zayn się wścieknie. Nie chce wiedzieć co zrobi z tymi dwoma ochroniarzami, którzy dopuścili do tego by ktoś porwał Shae. Swoją drogą dziewczyna ma pecha do tych porwań kolejny raz ją to spotyka. To miły gest ze strony Zeyna, że chce jej pomóc w szukaniu ojca ale wydaje mi się, że nie dotrzyma tego jednego warunku. Jestem ciekawa jak Zayn radził sobie z małą pod jej nieobecność. Świetny dzień i czekam na kolejny ;**

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże cudowny *.* kocham kocham i jeszcze raz kochm. Kilka dni temu znalazlam tem blog i muszę przyznać że należy do jednych z najlepszych ff jakie czytałam :) wow czekam na następny rozdział xx ~anaaach

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny, czekam na next;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawaj dalej, jestem ciekawa następnej części. <3

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny!! :D ten ziomek co ją porwał pewnie jakiś wróg Zayna :( ciekawe co Malik zrobi o.O kosmici :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowng , mi tam przeklinanie.nie przeszkadza, wrecz przeciwnir

    OdpowiedzUsuń
  24. Awwww kosmita hhahhhhhhhaahahah dziękuję, że dodałaś, doceniam twoją pracę :) ♥ Oh, zapomniałabym. OMFG KURWA?! co z Shae? :o ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. omg ojciec zniknął :O i jescze wtttfff kto to kurwa jest??!!! jezuuu masakra, niewiem o co chodzi xD czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdział poprostu świetny. Nie mogę doczekać się następnego. Hejtami się nie przejmuj, bo zawsze ktoś się znajdzie co będzie zazdrosny, albo coś podobnego. Masz wielki talent i z przyjemnością czytam twojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytam tego bloga od niedawna. Niedawno przypadkiem na niego wpadłam. Jestem ogólnie zachwycona twoim opowiadaniem i stylem pisania.
    Szczerze to czytając poprzedni rozdział od razu pomyślałam, że to Zayn skrzywdził jej ojca. Myślałam, że już nic mnie bardziej nie zszokuje, a tu boom.
    Ten rozdział zwalił mnie z nóg. Jest zajebisty. Jest kwintesencją świetności. Ciekawa jestem co zrobi Zayn jak się dowie, że jego dziewczynie grozi niebezpieczeństwo, chociaż moim zdaniem to on jest dla niej największym zagrożeniem. Na pewno ją uratuje, wierzę w niego.
    Chcę tutaj jeszcze napisać, że całkowicie popieram cię w sprawie komentarzy. Ja sama nie komentuję, za co strasznie cię przepraszam i obiecuję poprawę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow! No to sie porobilo xD chyba pierwsza :) Ciekawa jestem kim jest ten koles xD i co jej zrobi i oczywiscie kiedy Zayn ja uratuje HEHE xD

    Pozdrawiam i zycze weny :D
    @MirrorPlz

    OdpowiedzUsuń
  29. Zajebiste *.*
    Wpadłam na tego bloga w sumie przez przypadek i nie mogłam się od niego oderwać. =D
    Zastanawiam się kto tym razem ma zamiar porwać ? Shaę. :)
    Ogólnie podoba mi się fabuła.
    +
    Łiiijestem pierwsza. :D

    OdpowiedzUsuń
  30. O nie nie nie.... trochę bawi mnie fakt jak Zayn ja traktuje jeżeli chodzi o jej wyjście gdzie kolwiek :D biedna ciekawi mnie kim jest ten facet. Pewnie ma jakiś związek z zniknięciem ojca. Wybacz za taki gówniany komentarz ale dopiero ze szkoły wrocilam xd czekam na next :*

    5boysonelove.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  31. oo jejku kocham <33 przepraszam że sie nierozpisze ale niestgety nie umiem ;c ale co do roździału czekam z niecierpliwościa ,3

    OdpowiedzUsuń
  32. Ohh... przepraszam. Szczerze? Odnalazłam tego bloga wczoraj i nie myślałam by komentować wszystkie rozdziały, ale od tej pory będę to robiła. Jest mi przykro, mogłam wcześniej o tym pomyśleć. Pewne większość się zgodzi - to co napisałaś pod ostatnim rozdziałem nie należało do najmilszych rzeczy na świecie, ale da się to zrozumieć. 45 komentarzy jak na tylu czytelników to bardzo mało. Mam nadzieję, że to się poprawi. Przepraszam jeszcze raz. A teraz może wypowiem się na temat rozdziału. Jest cholernie ciekawy! Myślałam, że Zayn ją uderzy. Do tej pory zadziwiają mnie jego wybuchy złości, ale chyba powoli to opanowuje. Yey! Pomoże jej z ojcem *^* On naprawdę się zmienia! Pozwolił jej się spotkać z jej bratem ♥ I gdy wszystko jest kolorowe nagle pojawia się cuś bardzo złego. Ughh.. zawsze w takich akcjach współczuję bohaterkom, ale to jest takie.. fajne. Porwania i w ogóle. (Nie mam na myśli bycia i gwałcenia) No cóż, weny i czekam na kolejny rozdział ;) A! Zapomniałabym! Pytanka:
    - Należysz do jakiegoś fandomu?
    - Ulubione kwiaty?
    - Ulubiona książka/ biografia?
    Pozdrawiam i do następnego! ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej! Jak mogłaś w takim momęcie ja się pytam? :D A tak na poważnie(taa szczególnie u mnie) to rozdział jak zawsze cudowny! Wiesz za co kocham twojego bloga? Za to że to nigdy nie jest nudno! Jest przeepicko! A tak po za tym nie ogarniam ludzi którzy mogli się poobrażac....ja też tak móie do swoich przyjaciółek i żyjemy :D a więc serdecznie pozdrawiam.Z wyrazami szacunku-HungryKilljoys

    OdpowiedzUsuń
  34. "-Mój cholerny ojciec zniknął,rozumiesz?!"-troche mnie, to zdziwiło i zdanerwowało, bo jak ona może mówić tak o swoim ojcu? Ja rozumiem emocje, ale żeby aż tak? Proooosze,poprawisz to? (nie,to nie jest hejt!)
    Poza tym, końcowa akcja chyba najlepsza w tym rozdziale! Sama nie wiem, dlaczego, ale po prostu spodobała mi się, najprawdopodobniej, dlatego, że to niedokończony wątek, który rozwiniesz w najbliższym rozdziale. I coś mi się wydaje, że najbliższy rozdział napiszesz z perpektywy Zayna. Wiesz, jego reakcja,uczucia, plan...no ja wierze w Ciebie i Twoje umiejętności. I wiem, że wymyślisz coś bardzo kreatywnego.
    Kocham Cię, wiesz?
    Hejtami się nie przejmuj,każdemu zdarza się przeklinać. Jedni przeklinają w życiu codziennymi, drudzy podczas pisania jakiś prac. A jeszcze inni przeklinają w obu przypadkach. Kochana! Zawsze pojawią się osoby, którym coś nie będzie pasowało, masz w wielu przypadkach udzielających się czytelników, którzy n pewno Cię wesprą!

    OdpowiedzUsuń
  35. nie zgadzam się z ostatnim twoim zdaniem/opinią po prostu nie zgadzam
    To jest, to jest... nie wiem jak siebie wyrazić
    to jest mega odlotoweee!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. super post ciekawe kto to był i ciekawe jak zearaguje na ti zayn

    OdpowiedzUsuń
  37. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. Oby był jak najszybciej. Uwielbiam. <333

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie
    przejmuj się hejterami, bo nie warto. Zazwyczaj są to ludzie, którzy
    krytykują innych, choć sami nie umieją nic interesującego stworzyć.
    A że klniesz w rozdziałach to nic złego. Sama nie dawno napisałam
    fanfiction (na razie go nie publikuję), w którym gdy gł. bohaterka się
    denerwuje to przeklina. I to całkiem sporo...
    Mnie się twój styl pisania bardzo podoba. Codziennie wchodzę na tego
    bloga i sprawdzam czy czegoś nie dodałaś. Coć przyznaję bardzo, ale to
    bardzo żadko komentuję.
    Rozdział był po prostu zajebisty. Nic dodać nic ująć. Nawet nie znam
    wystarczająco dobrych słów by go opisać...
    Więc sumując:
    -nie przejmuj się hejterami;
    -pisz ciągle takie zajebiste rozdziały;
    -przekinaj ile wlezie, kiedy tylko najdzie cie na to ochota;
    -badz sobą!!!!
    I to chyba na tyle... Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Awwww <3 Coś czuję,że Zayn się komuś naraził i dlatego teraz ten ktoś tak z tą szmatką do Shae...biedna.Wiesz? Ciesze się,ze Malik pomoże trochę w odszukaniu ojca i w ogóle taki opanowany dziś xd.
    Już,się doczekać nie mogę następnego ;)) Bo ten rozdział był świetny i w ogóle <33
    a Wielkie przepraszam,za komentarz bo jest do dupy ;. ale jakoś dziś mi nic nie wychodzi ;//


    dużo wenyy ;*

    OdpowiedzUsuń
  40. WTF? Sama Cię zaraz opierdole, że skończyłaś w takim momencie, nie ładnie Thorny! Nie ładnie!
    No a teraz do rzeczy. Wiesz, że uwielbiam to opowiadanie i Ciebie za to że je tak wspaniale piszesz. Ten dzień jest zajebisty. Po pierwsze dlatego, że Malik pomoże jej odnaleźć ojca, po drugie - pozwolił jej znów spotkać się z Davonem i po trzecie - nie uderzył jej! Jupi! Ale końcówka wgniotła mnie w fotel (chyba raczej łóżko). Jebłam no, nie wytrzymam do następnego normalnie. Grrrr!
    Co do Twojej notki pod dniem to powiem Ci jedno. Nie przejmuj się takimi hejtami i to jeszcze z anonimów. To, że napisałaś przekleństwa, to nic. Sama przeklinam i to często. (Gdybyś Ty widziała mnie w pracy, kurwa co drugie słowo leci) Także nie ma co się tym przejmować, olej to ciepłym moczem i tyle. A i zapomniałam dodać. My na pewno się poprawimy, nie bądź na nas zła Thorny Kochana xD Do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  41. ooo...tera to się będzie działo....Malik pewnie pomyśli,że Davon uprowadził Shae..:/
    czekam na next kochana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Ciekawe co sie dalej wydarzy - Maya

      Usuń
  42. O matko... po imaginie musze sie ogarnąć... mega on jest czekam oczywiście na cz 2 ^^ ... ale co do DI .... to ZAJEBISTE !! Zayn bedzie sie martwil o Shae? cos czuje ze ten koleś mial tez cos wspólnego z zaginięciem jej ojca *.* przepraszam ze z anonima ;// musze sb zalorzyc konto na gmailu -,- okok ...rozdzial zajebisty imagine tez !! Czekam na kolejny i wg ... życzę wenny, czasu, zdrowia i duuzzzzo komentarzy ... love love love ... ~ sandra ;**

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja szczerze nawet nie zwracam uwagi na twoje przeklenstwa. Nie przeszkadza mi to. A co do rozdzialu to jest genialny jak zawsze z reszta. Ciekawe kto jest tym " koszmarem ". No nic dowiem sie dopiero w nastepnym rozdziale albo moze i pozniej wiec czekam
    Jane <3

    OdpowiedzUsuń
  44. O kurwa! Serio?! Umarłan! *-* Boże święty, końcówka to mnie chyba powaliła! Już widzę Malika kiedy się dowie, że Shae została porwana :O Już mam nawet przed oczami tą scenę ;O Wkurwi się- to wiem na pewno xD

    Czekam na NN ;* Weenyyy <3333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też. Ale jak: Została porwana podczas "porwania"?

      Usuń
  45. OMGGG <3 No po prostu uwielbiam tego bloga <3 to chyba najlepsze opowiadanie jakie czytam. Rozdział jest świetny i przerwałaś go w takim momencie że uuughhh!! mam nadzieję że Shea'i nic się nie stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. trzymasz w napięciu dziewczyno , świetny rozdział nie mogę się doczekać następnego<3

    OdpowiedzUsuń
  47. chyba wyczuwam, że ten tajemniczy koleś, którego spotkała Shae porwie ją, a Zayn ją uratuje XD
    ale no, świetny rozdział, powodzenia w pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też. Ciekawe kim on jest.

      Usuń
  48. właśnie wpadałam na twojego bloga i musze ci powiedzieć że na prawdę jest ekstra. jest taki nie typowy bo raczej wszedzie jest miłość już w pierwszym rozdziale .. a to po prostu załosne :D
    nie mogę doczekać się następnego
    weny !:)
    a.m.

    OdpowiedzUsuń
  49. Rozdział jest genialny. Nie spodziewałam się, że Zayn jej pomoże. Myślałam, że to jego sprawka. Ta dziewczyna jest strasznie pechowa. Znowu ktoś ją porwał.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja zaczęłam to czytac dopiero wczoraj. Przeczytałam wszystki dni. Masz talent. Napisz szybko drugi. Świetny.

    OdpowiedzUsuń
  51. ooo kurwa *_* Megaśnie zajebisty ♥ Zayn zaczyna mnie troszeczkę denerwować, ale tak troszeczkę. ♥
    Po za tym zastanawiam się kurna, co to za koleś ;3 wiadomo jakiś wróg Zaynusia, ale nic mi do głowy nie przychodzi ;3
    wiadomka, Zayn ją uratuje ;3 bo jakby inaczej ;)) Może zrozumie, że on ją no kurwa kocha ;3 xd
    czekam na następny ♥ Łohohohoh :D porobiło się ♥
    ~cuksior ♥

    OdpowiedzUsuń
  52. Emm..ta Shae to ma szczęście. -_- Ale i tak Zayn ją uratuje..i może w końcu się trochę ogarnie i zrozumie coś. :)
    Kuuurwa zajebisty rozdział *__* czekam na następny. :*
    Ps, nie przejmuj się tymi hejtami, zawsze się takie osobniki znajdą, którzy będą Ci czegoś zazdrościć i będą hejcić, ale nie przejmuj się nimi.
    Pozdrawiam ♥♥
    ~ Malinowa mamba. :*

    OdpowiedzUsuń
  53. Przepraszam, że komentuję tak późno i tak krótko. Poprawię się, obiecuję. Załatwiam ważne sprawy i dopiero teraz znalazłam chwilkę x.x Rozdział był wspaniały! Kocham czytać Twoją genialną twórczość. Nawet nie mów, że nie masz talentu, bo i tak Ci nie uwierzę. Limit jest zrozumiały, przynajmniej dla mnie. Po prostu pisz i nie przejmuj się hejterami. Niestety, oni byli, są i będą krążyć po internecie >.<
    Weny i dużo siły na przyjmowanie hejtów! Do następnego! ♥

    OdpowiedzUsuń
  54. Świetny rozdział ! :D Niestety mam mało czasu i mój komentarz będzie krótki, wybaczysz ? ;) A więc Malik nie ma nic wspólnego z zaginięciem ojca Shae ? Coś nie chce mi się w to wierzyć xD Bo niby kto, jak nie on ? Uda mu się go odnaleźć ? I czy mi się zdaje, czy on coś przeczuwa ? Mam na myśli ucieczkę Shae. Kazał jej zostawić małą, czyli w jakiś sposób się zabezpieczył. Mam nadzieję, że dziewczyna nie myśli o tym na poważnie... A co stało się w tej łazience ? Kto to mógł być ? Widzę, że 60 komentarzy już jest, więc pozdrawiam i czekam na nowy rozdział ;*
    M.

    OdpowiedzUsuń
  55. Hej jestem tu nowa,ale na pewno zostane tu!!
    Masz naprawe wielki talent !!
    Kocham tego bloga czytałam już naprawdę wiele,ale lepszego niż to nie czytałam . Serio. Ono jest takie inne. Lepsze !!
    Kocham
    Mo

    OdpowiedzUsuń
  56. Uwielbiam twj blosg. Z zapartym tchem czytałam ten rozdział no po prostu to sie powinno nazywac cudem. Jestem normalnie zaskoczona ze tak fajnie piszesz . Ogolnie nie czytam opisow ale twoje naprawde wkrecaja i zachecają do czytania. Uwielbiam uwiwlbiam i jeszcze raz uwiwlbiam . Jestes wielka . Czekam na nowy i rownie fantastyczny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  57. Ile emocji umiesz tu zawrzec woooow. Jestem wielka twoją fanką no .:D strasznie mnie zaintrygowałas tym rozdziałem i wzmogłas moją c7ekawosc. Mpim zdaniem dobrze ,ze jest limit. My czytelniczy motywujemy sie do pisania bo nie ukrywajmy tego wiekszosc czyta a nie ma nawet zamiaru napisac dwoch zdan co o tym sadzisz a osoba piszaca ma motywacje ze dla kogos pisze no i dostaje kopa. Rozdział boski. Wszystko perfekcyjnie napisanie . Mam przczucie , ze Malik teraz sie zmieni. Z kazdym zdaniem w tym rozdziale mnie zaskakiwałas no i pozytywnie. Dalszych sukcesow zycze

    OdpowiedzUsuń
  58. Niesamowity rozdział !

    OdpowiedzUsuń