poniedziałek, 9 grudnia 2013

Dzień 10



*Rozdział z perspektywy Malika, pisany w trzeciej osobie.


Zayn klęknął przed dziewczyną, marszcząc brwi. Nie do końca wiedział, czemu to powiedział. Miał tak wiele innych opcji, ale wybrał akurat tę. Dlaczego? Czy był aż tak samotny? Nigdy nie czuł się tak niezręcznie, jak w tej chwili. Lustrował każdy jej ruch, czekając na cokolwiek ze strony dziewczyny. Nawet na uderzenie. Po raz pierwszy był gotowy przyjąć ból bez konsekwencji dla drobnej brunetki. 

Shae poruszyła się niespokojnie, cały czas siedząc na swoich piętach. Mulat przybliżył się do niej jeszcze bardziej, stykając kolanami. Drgnęła, jakby zapomniała o nim. Na nieszczęście Shai, Zayn był niecierpliwy. Chwycił jej podbródek między palce, ciągnąc mocno i bez uczucia w górę, by na niego spojrzała. W czekoladowych oczach dziewczyny zauważył przebłyski smutku, strachu i miłości. Ale nie do niego, tylko do jej brata. Malik nienawidził go całym sercem, odbierał mu jego Shae, która oddalała się od niego z każdym słowem Davona. Ale Zayn znał tajemnicę dwudziestotrzyletniego bruneta. I ostrzegał go, że jeśli nie przestanie buntować Shai, on jej wszystko powie. I słowa dotrzyma. 

- Odezwij się - warknął, nie zwracając uwagi na strach dziewczyny.

Próbowała być dzielna i silna, ale on widział ją tylko jako kruchą i delikatną dziewczynkę, którą chciał mieć na własność. Konsekwencje się nie liczyły, po prostu pragnął jej w każdy możliwy sposób. Pamiętał dzień, kiedy wyszedł z więzienia, pragnąc zemsty. Pamiętał, jak Liam odebrał go sprzed budynku, w którym spędził dwa lata i poinformował o istnieniu Shai. Pamiętał, jak zobaczył jej zdjęcie i zapragnął ją. Pamiętał, jak znalazł ją na krześle w zakurzonym pokoju, kichającą z powodu dużej ilości kurzu. Pamiętał dzień, kiedy pierwszy raz wszedł w nią. Wtedy nie liczyło się dla niego to, czy ona go chce. Ważne było to, że on ją pragnął, więc Shae nie miała nic do gadania. Ale najbardziej lubił, kiedy była wobec niego posłuszna. Gdy tylko odkrył jej słaby punkt, w postaci Davona, zaczął to wykorzystywać. I, jeśli miał być szczery, cholernie mu się podobała bezradność i podporządkowanie drobnej brunetki. 

- Odpowiedz! - Krzyknął, uderzając pięścią w swoje udo. 

Drgnęła, jakby to ją miał uderzyć. Zayn zmrużył oczy. Gdyby nie był tak rozwścieczony, zapewne poczułby ból w miejscu, które spotkało się z jego pięścią, ale teraz oczekiwał tylko tej jednej rzeczy. Posłuszeństwa młodej Shai. 

- Ja... Jak... jak mam cię pokochać? - Szepnęła, gubiąc się w słowach. 

Chłopak zaśmiał się, maskując swój gniew. Co miał odpowiedzieć? Tak wielki wybór. Tyle rzeczy chciał, by zrobiła. Tak bardzo pragnął, by w końcu przestała mu się sprzeciwiać i z własnej woli oddała mu się w łóżku. Czy tak wiele oczekiwał? 

- Znajdziesz jakiś sposób - mruknął z uśmieszkiem. 

Dziewczyna spojrzała prosto w oczy Mulata, a jej tęczówki zabłysnęły uwięzionymi łzami. Chłopak wiedział, że Shae cały czas przez niego płacze, ale to tylko go bawiło. Nic więcej. Dawało mu to jakąś dziwną kontrolę, bo wiedział, że potrafi zawładnąć jej psychiką. 

- Czego ty ode mnie oczekujesz? - Zapytała. 

Chłopak pochylił się nad jej uchem, podpierając dłońmi o jej kolana. 

- Posłuszeństwa. 




Od ponad pół godziny siedział w czymś, co miało przypominać gabinet. Teraz, zamiast biurka, krzeseł i półek, stały tu sztalugi, płótna, kubki z pędzlami i farby. Zayn lubił spędzać czas na malowaniu - to go odprężało. Jego biała koszulka i jasne dresowe spodnie miały plamy po ciemnych barwach farb, ale Malik nie przejmował się tym, był zajęty obrazem. Nie do końca wiedział kogo maluje, ale niewątpliwie była to kobieta. Jedynie jej twarz, nie posiadała nawet włosów. To tak, jakby tylko jej rysy twarzy przedarły się przez nieistniejącą kartkę. Może i brzmiało to dziwacznie i nieprawdopodobnie, ale wyglądało ładnie i prosto. 

Usłyszał ciche pukanie do drzwi. Zmarszczył brwi, zdziwiony niezapowiedzianą wizytą w jego ulubionym pokoju, ale nie sprzeciwiał się, kiedy przez próg przeszła drobna brunetka. Jej wzrok utkwiony był na poplamionej farbami podłodze. 

- Ja... um... Ty rysujesz? 

Malik zaśmiał się cicho. Jego obrazy skutecznie odciągnęły dziewczynę od rozmowy, która, zapewne, byłaby dla niej trudna i niezręczna. A może i niebezpieczna. Shae zaczęła chodzić po pokoju, oglądając każdy obraz. Zatrzymała się na dłużej przy malowidle przedstawiającym Zayna i jego młodszą siostrę. Pamiętał, jak to narysował. Miał to być prezent dla Waliyhi, ale nie zdążył jej tego podarować. Wstał gwałtownie, przewracając brązowe krzesło, po czym podszedł do Shai. Chwycił ją za nadgarstki, odciągając od obrazu, dokładnie lustrując dziewczynę wzrokiem. Długa bluzka, którą nosił jeszcze wczorajszego dnia, teraz zakrywała Shae, sięgając do połowy ud. Spodnie zsuwały się z jej bioder, przez co musiała je co jakiś czas podciągać. 
           
- Po co tu przyszłaś, mała? - Zapytał, używając zwrotu, który uwielbiał. 

Uważał ją za małą istotkę, toteż to przezwisko idealnie pasowało. Mała, chuda i niezwykle nieposłuszna dziewczyna, której cholernie pragnął. Westchnął cicho i pogratulował sobie w myślach za luźne spodnie, które założył. Czuł, że w bokserkach brakuje mu miejsca. Cholera, tak bardzo chciał w nią wejść... Ale nie, nie teraz, musi się dowiedzieć po co przyszła. 

- Chciałam porozmawiać o tym... wcześniejszym - powiedziała w końcu. 

Zayn uniósł brew w geście zaciekawienia. Niemo rozkazał jej kontynuować, co zrobiła po dłuższej chwili wahania. Wzięła głęboki wdech, a chłopak poluzował uścisk na jej nadgarstkach. 

- Jeśli... jeśli wypuścisz mojego brata, to zrobię wszystko, co będziesz chciał. 

Och, ciasno w bokserkach. Malik uśmiechnął się prowokująco, powtarzając w myślach jej słowa. Nie wiedział czy sobie z niego żartowała, chociaż było małe prawdopodobieństwo tego. 

Wszystko.
Zrobi dla niego wszystko. 
Kiedy tylko wypuści... Davona?  

- Nie wypuszczę go - warknął, a ona skuliła się pod jego spojrzeniem. 
- Proszę.
- Nie. Widział moją twarz. - Nie mógł go wypuścić. 

Nie chciał wracać do więzienia. Chciał żyć na wolności, mając przy sobie Shae, która, pewnego dnia, pokocha go tak, jak powinna. Ale kiedy to się stanie?

- To chociaż... nie męcz go już. Nie sprawiaj mu bólu i... pozwól mi się z nim widywać. 

Zayn zgromił spojrzeniem drobną brunetkę, słysząc jej prośbę. Nie chciał, by Davon z nią był, rozmawiał, dotykał... Nie chciał, by ktokolwiek to robił. Tylko on mógł, tylko on miał takie prawo. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak psychicznie to brzmi, ale... nic nie mógł poradzić. Wariował przez tę dziewczynę. 

- Proszę. Wtedy zrobię wszystko - szepnęła. 

Puścił jej nadgarstki i potarł swoją twarz. Co miał zrobić? Teraz dziewczyna obiecała mu wszystko, w zamian za jej swobodne rozmowy z Davonem. Czy to była dobra umowa? Nie chciał, by Shae żądała od niego takich rzeczy, ale z drugiej strony... Po prostu jej obietnica zaważyła na decyzji Mulata. 

- Niech ci będzie. Ale jeśli któreś z was coś zrobi... - warknął. 

Shae zrozumiała niemą groźbę i pokiwała energicznie głową. Chłopak westchnął cicho, w duchu ganiąc się za to, że jej... uległ. Nie, Zayn, to ona uległa tobie. Czy aby na pewno?
Podniósł krzesło i usiadł na nim. Wyciągnął papierosa, który włożył sobie pół godziny temu za ucho, by teraz zapalić go. Zaciągnął się dymem, patrząc na Shae, stojącą bezradnie na środku pokoju. Obserwowała dym papierosowy, który uwalniał ze swoich warg. 

- Chcesz? - Zapytał, wyciągając w jej stronę papierosa. 

Pokiwała delikatnie głową i podeszła do niego powoli. Wyciągnęła rękę, ale Malik pociągnął ją, umieszczając na swoich udach. Dziewczyna chciała wstać, ale nie pozwolił jej na to. W geście odwagi, chwyciła papierosa spomiędzy jego warg, po czym zaciągnęła się dymem, przymykając oczy. Chłopak zaśmiał się, wiedząc, że musiało jej tego brakować. Nie była jakąś wielką palaczką, bo nie prosiła go wcześniej o papierosy, ale lubiła zapalić. Tak przynajmniej wywnioskował z jej zachowania w ciągu tych dziesięciu dni. 

Shae oddała mu papierosa, z powrotem umieszczając go pomiędzy wargami chłopaka. Malik obdarzył ją uśmieszkiem, po czym spojrzał na zegarek. Dochodziła druga w nocy, ale nie odczuwał zmęczenia. Dlatego teraz przysunął do siebie sztalugę, dalej trzymając brunetkę na swoich udach. Dziewczyna nie wiedziała, gdzie spojrzeć, kiedy Zayn malował ze skupieniem, ale, kątem oka, zauważył, że zdecydowała przypatrywać się jego twarzy, która teraz wyrażała skupienie. 

- Kim jest kobieta, którą malujesz? - Zapytała cicho. 

Oderwał pędzel od płótna, patrząc prosto w czekoladowe oczy Shai. 

- Nie wiem - odparł po prostu, wzruszając ramionami. 

Dziewczyna nie pytała o nic więcej, a on był za to wdzięczny. Wiedział, że w końcu wybuchnie i zacznie na nią krzyczeć, przez jej ciekawość. Na szczęście, nie musiał. Po raz kolejny skupił się na obrazie. Po dwudziestu minutach Shae zaczęła się wiercić, ale nie puścił jej. Dopiero, gdy zaczęło to dla niego był problemem w postaci ciasnych bokserek, włożył pędzel do kubka i chwycił jej biodra, przez co nie mogła się ruszyć. Zmrużył oczy, a ona spojrzała na niego, jakby błagając, by nic jej nie robić. 

- Wstawaj - warknął. 

Shae wstała pośpiesznie, podciągając swoje spodnie, które nagle były niezwykle interesujące. Malik przewrócił oczami i podszedł do niej pewnym krokiem. Spojrzała na niego z dołu, a on pociągnął jej koszulkę. Nie opierała się. Nie wiedział tylko czy to przez to, że chciała tego, czy przez obietnicę. Ale było mu to obojętne. Potem zrzucił swoją koszulkę i odwiązał supeł jej dresowych spodni. W sekundę spadły, a Shae wyszła z nich, stając obok. Zayn kopnął je, razem ze swoimi, po czym szybko pozbył się bielizny dziewczyny. Dopiero wtedy zaczęła się wahać, ale on zdawał się tego nie zauważać. Zsunął swoje bokserki, po czym pociągnął brunetkę za rękę. Usiadł na krześle, a Shae opadła na jego uda, siadając okrakiem. Chłopak uniósł ją za pośladki i posadził wyżej, wchodząc w nią mocnym ruchem. Dziewczyna jęknęła cicho, po raz pierwszy zarzucając mu ręce na kark. Mulat przyłożył swoją dłoń do biodra dziewczyny. Nie do końca wiedział, czemu to robił, ale podobał mu się ślad, który jej zostawiał. Dzięki temu pokazywał, że Shae jest jego. 

- Dalej, mała, ruszaj się - mruknął gardłowo. 

Brunetka spełniła jego prośbę, najpierw niepewnie poruszając biodrami, potem coraz szybciej i gwałtowniej. Zayn przyciągnął ją do siebie wolną ręką, całując bladą szyję. Ona, nie panując nad tym, zachichotała, co wywołało uśmiech na twarzy Mulata. Miała łaskotki.

Malik pogładził jej plecy, na co syknęła cicho. Zapomniał o jej ranach. Nie do końca wiedział, czemu to wszystko robił, czemu ją tak krzywdził. To chyba dlatego, że już taki był. Zayn nie potrafił się zmienić. Nie chciał się zmieniać. Lubił taką wersję siebie, pasowała mu. Wszystkie rany, które zadali mu bliscy, spływały po nim, nie wyrządzając żadnych szkód. W zamian za to, on czuł jakiś dziwny przymus, by krzywdzić innych. I wcale mu to nie przeszkadzało. 

Doszedł, jęcząc cicho. Shae zeszła z niego, ubrała się i wybiegła z pokoju, ścierając coraz to nowsze łzy. Po raz pierwszy nie wiedział, czemu płacze. Nie widział żadnego powodu, przecież nie protestowała, prawda? Więc czemu uciekła? 

Och, głupi Malik...




Od autorki: Przedstawiam rozdział z perspektywy Malika! Zanim pojawią się jakieś pytania na temat pisania tego z perspektywy trzeciej osoby, chcę to wyjaśnić. Napisałam to tak, ponieważ Shae jest podmiotem lirycznym, a Dni pokazane od kogoś innego niż głównej bohaterki zawsze będę pisać takim sposobem. Tak po prostu lubię. Nie wiem, jak mi wyszedł rozdział, starałam się. Zayn jest trudną postacią - musiałam pokazać jego sposób rozumowania, ale nie tak, by wyszedł na jakiegoś ckliwego i troskliwego kolesia. Udało mi się? Przepraszam za błędy, wszystkich nie potrafię odnaleźć. Mam ogromną słabość do tego serca na biodrze Malika, to dziwne? Cholera, nie lubię tatuaży tego typu, ale jego... Po prostu uwielbiam. Nie wiem z czyjej perspektywy pisać następny rozdział, pomożecie mi zdecydować? Zawstydza mnie ta scena. Wiecie, dziwnie coś takiego się pisze, no i boję się waszej opinii na ten temat. Tak się zastanawiam... czytalibyście opowiadanie, gdzie, na przykład, są dwie dziewczyny (1D nie istnieje) i jedna jest z którymś, z zespołu, a druga z jakimś innym kolesiem (nie z 1D)? Boże, mam nadzieję, że da się to zrozumieć. No, przebijcie poprzednią ilość komentarzy!

49 komentarzy:

  1. Kochana, nie wstydź się! Scena wyszła dobrze. Wiele bloggerek ma z tym problem i czasem opisy tych scen wychodzą dość niesmacznie. Ty, co jest moim zdaniem dość dobre, unikasz tych typowych "wulgarnych" zwrotów... Ale mam jedną radę. Nie bój się opisywać emocji przy owych scenach. Emocje potrafią zdziałać cuda i nadać pewnego magicznego nastroju.

    Oczywiście, cieszę się ogromnie, że dodałaś "Dzień 10" tak szybko. Z niecierpliwością czekam na jedenastkę. Ach, a co do Twojego pytania. Wydaje mi się, że w następnym rozdziale możesz wrócić do perspektywy Shae.

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z czasem będzie mi szło coraz lepiej, ale, fakt faktem, nadal jest/będzie to krępujące. Postaram się dobrze to opisywać, cokolwiek :D

      Usuń
    2. Zgadzam się, to jest i będzie krępujące. Zdaje się, że jedynie E.L. James nie ma wstydu. Haha! :D

      Usuń
    3. Pewnie masz rację xD Aż się boję ile musiała takie coś pisać (może nie pisała TYLKO jako E. L. James? :D)

      Usuń
    4. Ale E.L. James jest meeega <33 Pisała też o uczuciach, no ale fakt- nie miała wstydu xDDD Kocham jej serię o Grey'u, bo tam jest wszystko ze sobą połączone. Seks, kłótnie, miłość, ślub, dziecko, 'kryminał'. Sylvia Day to kobieta która TOTALNIE nie miała wstydu xDD Ale Cross to był już straszny xDD

      Usuń
    5. O racja! Sylvia Day z pewnością wstydu nie miała. Ani Olivia Cunning. I pewnie jeszcze wiele innych. :D
      Zdaje się, droga C.M., że czas szukać inspiracji! Jakiegoś MENTORA! Hahahaha :D

      Usuń
    6. O Boże, to chyba czas zabrać się za literowe pornosy xD To co, może któraś z was zna jakieś ciekawe? :D
      Nie mam mentora, czas go znaleźć! :D

      Usuń
    7. Grey najlepszy xDDDD Możesz se Sylvię Day przeczytać, ale to Ci zryję psychę <3 Aczkolwiek są gorsze xd

      Usuń
    8. Oops, takie są najlepsze xD Muszę poszukać jakiś jej książek :D

      Usuń
    9. Okok xd Możesz też sobie przeczytać 'Edukacja Kopciuszka' <3 To jest świetne :D Tylko niestety książka ma jedną część i ma tylko ok.250 tron :( Autorka to Gina L. Maxwell. Nie wiem jakie one pisze z reguły książki. Ja znam tylko tą jedną : P

      Usuń
    10. Och, coś w stylu Greya? Trzeba zobaczyć xD

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A ja białe Supry ._. :D

      Usuń
    2. Jsosvsksv<333 Ja dostanę je na święta!! *___* Od dawna trułam dupe rodzicom xd Weź swoich rodziców poproś :D

      Usuń
    3. Och, tak, mi też kupią, tylko nie mogę się tego doczekać :D

      Usuń
  3. słucham monster eminema i jeszcze dodajesz kolejny rozdział. nic mi do szczęścia nie potrzeba *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. ♥♥♥♥ dzięki ze piszesz

    OdpowiedzUsuń
  5. KOCHAM CIĘ.
    / Więc tak,wywnioskowałam,ze Zayn tak jak by się w Shae zakochał,ale tak inaczej.Ale strasznie irytuje mnie postać Malika. Niby ze ją (*Kocha *?),ale ją krzywdzi.W sumie to jej bardziej pragnie, pożąda. Ale nie teraz o tym.
    Nie powiem jestem w szoku,jak Zayn wyjechał z tekstem ~Kochaj Mnie~~To ja takie o Kur.wa xd No mówię Ci. Przeszłaś samą siebie,piszesz Och,Ach <3 Ten blog jest Mraśny i co tylko. Taki bhfdgmjxd <3 A pragnę ci podziękować za szybie dodawanie rozdziałów.Oby takich ludzi więcej na świecie ! Dzięki Ci ! Czekam na NN :D :**

    Dziękuje.Do widzenia. Kolorowyyych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowicie mnie pocieszyłaś. Nie cierpię poniedziałków i zawsze nachodzi mnie wtedy fatalny humor, więc rozdział spadł mi jak z nieba. Jeśli chodzi o następny, to może znowu wrócisz do Shae? Chciałabym przeczytać, w jaki sposób opiszesz jej emocje w związku z udawaniem miłości w obronie brata. Ten dzień wyszedł ci magicznie, więc mogę cię zapewnić, że twoje starania nie poszły na marne. Po każdym wpisie jestem coraz bardziej zachwycona twoim stylem pisania, który w pełni mi odpowiada. Jeśli chodzi o ostatnie pytanie ( te dotyczące nowego bloga ) chętnie poczytam, dlaczego nie? : ) Udanego wtorku, i środy i nie wiem jeszcze czego xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze super, jak dotąd to jest jeden z najlepszych blogów jakie czytam. Mówię poważnie, a co do następnego rozdziału, to mogłabyś napisać do z perspektywy Davona. Jestem ciekawa, jak on to wszystko widzi i mogłabyś też naprowadzić choć trochę na tą jego tajemnicę, bo zżera mnie ciekawość.
    Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział. Mam nadzieję, że pojawi się niedługo :D
    Jane <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże to mój ulubiony blog! *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze .. A więc tak .. IOAJDIAUDAUIDHAID!! ASIUDHASIUDHASIUD! KURWA JA PIERDOLĘ MATKO BOSKA! Nie no, ja kuźwa umieram! Ten rozdział jest taki zarąbisty, że ja pierdole. Ups, powtarzam się xD No ale po prostu nie mogę! <3 Ta końcówka była genialna i w końcu wiem o czym Zayn myśli. Tylko teraz przydałaby się perspektywa Shai bo nie mam bladego pojęcia czemu miała na końcówce łzy i czemu uciekła :O Przecież nie protestowała! :O Może dlatego, że ona wie, że nie może zaprotestować? Wie, że to się źle dla niej skończy i że musi teraz mu ulegać? Albo po prostu jej się to wszystko podobało, a ona wie, że nie powinno? .__. Bosh, nie wiem xD A z tym Devonem to myślę, że to się okaże, że on jest adoptowany i się w niej zakochał xD (Tak jak jedna dziewczyna w poprzednim rozdziale napisała w jednym komentarzu) Ale mówiłaś, że nie będziesz im psuć życia więc już nie wiem ;_; Zabłądziłam! Ach, walić to! xD Ważne, że jest rozdział xD A ten moment kiedy Malik powiedział, że nie wie, dlaczego tak skrzywdził Shae mnie po prostu zabił ;__; IDIOTO KUŹWA! XD Jesteś pojebany! Wiesz o tym co nie? xD Po cholerę ją najpierw wieszasz jak jakąś uległą i ją tniesz, a potem wypierdalasz z tekstem 'Ups, dlaczego ja to zrobiłem? Hmm.. Amnezja ..' ?! ;__; Dobra, rozumiem, że można mieć zryty charakter no ale bez przesady xDD Malik, jesteś palantem xD A tak w ogóle to bardzo, mega, strasznie, olbrzymie, szalenie, cholernie, diabelsko (o.O), wielce, niezmiernie DZIĘKUJĘ! <3 Za to, że dla nas piszesz. Za to, że dodajesz tak szybko rozdziały. Może tego nie wiesz, ale to dla nas naprawdę wiele znaczy <3 Dobra, wiesz co? Ja ci już nie zatruwam dupy :3 Dam ci żyć xD
    Ej weź wgl ;__; Właśnie przeczytałam mój komentarz od góry ;__; I moja reakcja: 'Coooo?! I że to niby ja napisałam takie gunwo?! Myślałam, że to lepiej będzie wyglądać T.T''. Jprdl, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, iż nie umiem pisać <3 Hip hip hurra!

    Czekam na NN ;* Weenyyy <333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Easy, z czasem bardziej zrozumiecie Malika, jeśli uda mi się to wytłumaczyć :D Przewiduję jeszcze jakiś rozdział z jego perspektywy, więc... Nie traćmy nadziei! :D

      Usuń
  10. O jezuu! <3 Zakochałam się w tym opowiadaniu! DZIĘKUJĘ, ŻE DODAJESZ TAK SZYBKO!!!! <33333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jak zawsze jest świetny! :) xx @PollKlaudia

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem co napisać. Chciałabym znaleźć coś oryginalnego co opisywałoby ten rozdział, ale po godzinie 23 wyłączam tryb gotowości. Aww.. Malik taki chamski :-P może i bystry jak woda w kiblu ( końcówka rozdziału ) ale cóż... No każdemu zdarzyć się może...Prawda? A co do pytań. Mnie oczywiście najbardziej podoba się narracja 3 osobowa Zayna, ale będę skakać z radości nawet jak zdawać relacje będzie kot ze śmietnika, albo łóżko w sypialni ( dobra może jednak nie ) ale tak czy owak jestem wiernym fanem i zaakceptuje wszystko. Inne opowiadanie... Cóż. Mówiąc szczerze najbardziej lubię jak główna bohaterka jest jedna , bo często jest tak, że blogerki nie skupiają się jednakowo dobrze na bohaterach. Chyba że zrobić tak, że jest tylko jedna kluczowa postać i nie zmienia się narracji, a najlepsze Best Friends po prostu żyją opisywane przez główną bohaterkę. To jest moje spostrzeżenie, ale pisz jak pragniesz i jak Ci wygodnie, bo to nie ja będę się głowić tylko ty. Ja czytać będę wszystko :-*
    - Vik

    OdpowiedzUsuń
  13. skąd masz taki piękny szablon? *O*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dołączam się do grona fanek! :)
    Podoba mi się twój styl pisania i ogólnie to, że kogoś tu porwali. Lubię takie historie, nawet jeśli porwanym jest pies sąsiadki (lulz). Z niecierpliwością czekam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już nie mogę się doczekać kolejnego ;)) Kiedy tak planujesz go dodać ? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. szablon najpiekniejszy ;') ale blog tez zajebisty, bardzo mi sie podoba ta zryta główka Malika i Shae. :) czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem twoją super fanką!!! wiem, że nie ma w tym oryginalności, ale tak jest!!! I dobrze, że dodałaś rozdział z perspektywy Zayna. Powinnaś to robić częściej. poprzedniczki maja rację, że teraz przydałby się powrót do naszej kochanej Shae, ale nie kryję swojej miłości do niego (Mam nadzieję, że mój chłopak nie czyta takich blogów, jak tak to przepraszam J. <3 ) no cóż u mnie jutro egzamin, pokiełbasiło się, bo dzisiaj pisałam matmę, a nie polak i teraz muszę skumać, klucz odpowiedzi na polak, co nie zmienia faktu, że jak dodasz nowy rozdział, to nie przeczytam. Wręcz przeciwnie, choćbym miała nockę zarwać, to przeczytam.
    pozdrawiam Alexa :*

    OdpowiedzUsuń
  18. jak bedziesz blokowac, to chce zostac zaproszona, jasne? :D zainteresowalas mnie, piszesz naprawde bardzo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedy kolejny ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, ale postaram się dodać jak najszybciej.

      Usuń
  20. Uwielbiam to opowiadanie <3 Mi jest obojętne z której perspektywy piszesz więc pisz tak jak uważasz za stosowne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Awww.. Perspektywa Zayna taka zacna. Jestem pod wrażeniem :-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja pierdole. Po prostu wgniotło mnie to opowiadanie w fotel. Jest zajebiste, przeczytałam całe a dzisiaj na nie wpadłam. Hmm nie wiem w ogóle jak to się stało, że wcześniej tego nie zrobiłam. Ale nie o tym mowa. Nie rozpisywałam się pod każdym rozdziałem, bo po prostu chciałam jak najszybciej przeczytać kolejny. Uwielbiam tego typu opowiadania. Zayn i ta jego władczość... rozpływam się. Dziwne nie? Cóż, nic nie poradzę na to, że tak już mam. Zastanawia mnie tylko jedno. Jak ich ojciec zareagował. No przecież jest policjantem. Scena seksu wyszła Ci zajebiście, nie masz się co martwić. Ja chcę więcej! xD (pójdę do piekła!). Perspektywa Malika podobała mi się i mogę rzec, że nie pogniewałabym się gdyby były częściej:) kończę te swoje wypociny i czekam na nowy rozdział, dodaję oczywiście do obserwowanych. Do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  23. Opowieść staje się coraz bardziej ciekawsza przez co ja sama coraz bardziej się zakochuję, mam nadzieje że wena cię nie opuści bo wyczekuję 11 rozdziału i twój talent jest fenomenalny, piękne piszesz

    OdpowiedzUsuń
  24. kocham twoje opowiadanie !!

    OdpowiedzUsuń
  25. Zajebiste opowiadanie!!!
    Przeczytałam wszystko. Cudo:*
    Rozdział boski<3<3<3
    Czekam na next. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. wpadłam przez przypadek na twojego bloga i przecztałam wszystko na raz kocham twoje opowiadanie i mam nadzieje że nastepny rozdział szybko sie pojawi , życze weny i Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziewczyno, zadziwiasz mnie :D Ten rozdział był cudowny ! ^^ Niezwykle łatwo i przyjemnie mi się to czyta ;) If you know what I mean xD Jak ta Shae ma go pokochać, no jak ? ;3 Znajdzie sposób xD Ale nie rozumiem, czemu wybiegła z płaczem. Wyglądało jakby tego chciała. Nie opierała się. Mogło być tak pięknie, haha ;) Chodzi o Davona ? A właśnie, jaką tajemnicę skrywa ? Dziwne... Nie, muszę się dowiedzieć, czytam następny ^^
    M.

    OdpowiedzUsuń
  28. Fantastyczny ; )

    OdpowiedzUsuń
  29. Szczerze na prawdę nie nawidze takich blogow... Nie pisze tego żeby Ci dopiec.! Super ujmujesz uczucia postaci cierpienie,ból,troskę naprawdę dobrze piszesz. Ale niestety ja już nie czytam dalej bo to serio nie na moją psychikę chociaż mam 16 lat.

    OdpowiedzUsuń