czwartek, 26 grudnia 2013

Dzień 14




Zayn Malik usiadł przy swoim ciemnym biurku, marszcząc brwi. Nagle nagromadziło mu się tak dużo problemów, nie wiedział za co najpierw się zabrać. Najpierw sprawa z Shae, później rozmowa z Liamem. Musiał szybko coś wymyślić. 




- Zayn, musimy porozmawiać. 

W momencie, kiedy Mulat miał powiedzieć Shae o powodzie jej nieprzytomności, do kuchni wszedł Liam. Malik dobrze wiedział, że Payne nie przerywałby mu bez przyczyny, dlatego szybko wstał i wyszedł bez słowa, zostawiając brunetkę z kłębiącymi się myślami.

Zawędrowali do pokoju, który służył za gabinet Zayna, gdzie zajęli miejsca na fotelach. Liam wstał równie szybko, co usiadł i zaczął chodzić od ściany do ściany, nerwowym krokiem. Malik zmarszczył brwi, czekając, aż szatyn cokolwiek powie.

- Musimy uciekać, Zayn. Policja pojawi się tu za jakieś dwa dni. 

Mulat zmarszczył brwi. Był ostrożny, jak mogli znaleźć... cokolwiek?

- Jakim cudem wiedzą, gdzie byliśmy? - Zapytał.

Payne pociągnął za swoje włosy, po czym syknął, najwyraźniej robiąc to za mocno. Spojrzał na swojego rozmówce, stając twarzą do niego, po czym wzniósł ramiona do góry. Warknął gardłowo, zdenerwowany, zapewne, całą sytuacją.

- Cholera, Malik! - Krzyknął, na co od razu został zganiony. - Namierzyli nas, okej? Cholera wie jak, ale za niedługo nas znajdą, jeśli nic nie zrobimy!

Co teraz? Zayn westchnął cicho, nie będąc pewien za co wziąć się najpierw. Bo co mógłby zrobić? Muszą uciekać, to wiedział na pewno. Ale musiał też porozmawiać z Shae. Nie mógł jej teraz zostawić z tyloma pytaniami, ale... był egoistą. Dbał tylko o siebie. Chciał żyć na wolności i teraz bardziej liczyło się dla niego własne bezpieczeństwo. 

- Musimy się zbierać - warknął, po czym ruszył do Shai.




Shae spała na miejscu pasażera. Malik co chwilę patrzył na nią, a kiedy włosy spadły jej na twarz, poprawił je szybko, by wrócić wzrokiem na jezdnię, Ostatnie, czego chciał, to wypadek, do czego nie było mu daleko, biorąc pod uwagę dziewczynę śpiącą obok niego. Lubił ją obserwować, ale teraz to nie było dobrym pomysłem. Westchnął cicho, patrząc w lusterko czarnego Mustanga. Za nim jechał duży czarny Land Rover, gdzie znajdował się Liam i trzech innych mężczyzn, którzy pilnowali, by Davon nie zrobił niczego głupiego. Pewnie szalał tam, ponieważ jego siostra jechała z Malikiem. Prychnął, wyrzucając przeróżne, niekoniecznie czyste, myśli ze swojej głowy. 

Po pół godzinie stanął przed zniszczonym magazynem. Z zewnątrz nie wyglądał na przydatny, ale wewnątrz... To jedna z pobocznych siedzib gangu Malika. A właściwie tylko jego. Stworzył to miejsce, by mieć swoją własną kryjówkę i tylko nieliczni o niej wiedzieli. Dlatego też tak ten magazyn uwielbiał. 

Wysiadł z samochodu, po czym wziął na ręce Shaę. Usłyszał, że za nim wloką Davona, który był cicho dzięki szarej taśmie klejącej. Malik wszedł do magazynu, wcześniej otwierając drzwi specyficznym kluczem. Powędrował do dość dużego pokoju, w którym przeważał kolor czarny. Położył ją delikatnie na łóżku, otulając szczelnie grubą kołdrą. Wyciągnął z kieszeni spodni telefon, by spojrzeć na swoją tapetę. Była tam cała jego rodzina. Zmarszczył brwi, wspominając swoje siostry i rodziców. Zastanawiał się co u nich? Czy myślą o nim? Wspominają go dzisiejszego dnia? Jeśli chodzi o rodzinę, to Zayn był bardzo troskliwy. To był jego jedyny minus, który wyeliminował - przestał się do nich odzywać i zniknął z ich życia. Chociaż to go bolało, to musiał ich zostawić. 

Ostatni raz odwrócił się w stronę śpiącej Shai, by zdjąć z siebie koszulkę i położyć na komodzie, po czym wyszedł.




- Z... Zayn? - Cichy szept Shai otrząsnął go z rozmyśleń.

Podniósł głowę, by ujrzeć Shaę, przebraną w jego koszulkę, którą jej zostawił. Uśmiechnął się, widząc jej strój. Natychmiast zamknął oczy, by uniknąć rosnącego podniecenia, które odczuwał na jej widok, jednak to tylko pogorszyło jego sytuację. 

- Zayn? - Szepnęła znowu.

Kiedy otworzył oczy, dziewczyna stała tuż przed nim, nachylając się delikatnie w jego stronę. Nie mogąc się powstrzymać, pociągnął ją mocno, sadzając sobie na kolanach. Dziewczyna drgnęła, co było postępem, bo nie próbowała uciec ani wstać. Zaczął jeździć ręką po jej plecach, a Shae odgarnęła włosy za ucho nerwowym ruchem. Pociągnął ją za podbródek, zmuszając, by spojrzała prosto w jego kawowe tęczówki. 

- Po co tu przyszłaś? - Zapytał, marszcząc brwi.

Nagle był na nią zły, że przechadzała się w takim stroju po magazynie, gdzie byli sami bezwzględni mężczyźni. To nie była troska o dziewczynę, tylko czysty egoizm - Shae należała do niego i nikt, poza nim, nie mógł jej dotykać. Nikt. Warknął cicho, na co dziewczyna dygnęła, jakby wystraszona. Bała się go i to cholernie satysfakcjonowało Zayna. To gwarantowało mu władzę, tak niezbędną w jego życiu. Mógł nią władać, chociażby w niektórych sytuacjach. 

- Chciałam... - Zaczęła, nerwowo bawiąc się palcami. Odważnie spojrzała w jego oczy. - Powiesz mi, czemu ostatnio...

Doskonale wiedział, o co jej chodzi. Warknął, tym razem zdenerwowany całym tym problemem, a nie swoimi myślami. Miał mnóstwo problemów przez jedno porwanie. Czasami ganił się za tą swoją nieodpowiedzialność i pochopność, która sprowadziła go do tego momentu w życiu.

- Jesteś w ciąży - burknął, a dziewczyna wstała i wybiegła.




Po godzinie siedzenia w gabinecie, Malik ruszył pewnym krokiem w stronę pokoju, w którym powinna być Shae. Otworzył drzwi, ze zbyt dużą siłą, po czym stanął w progu, skanując wzrokiem pomieszczenie. Brunetka leżała na łóżku, zawinięta w grubą kołdrę, wśród której prawie ginęła. Zayn uważał, że jest zbyt drobna i czasami podejrzewał, że chorowała na anoreksję, ale szybko to zniknęło, kiedy zauważył ile zawsze wchłaniała wszelkiego jedzenia. 

Nie był pewien czy cieszył się z tego dziecka. Z jednej strony owszem, ponieważ to coś, co łączyło go z Shae, na zawsze. Ale z drugiej... nie był dobrym materiałem na ojca, ba!, nawet na chłopaka! Po prostu nie uważał, że podoła, jeśli dostanie na to szansę. A tak szybko nie wypuści Shai ze swoich rąk, tym bardziej swojego, jeszcze, nienarodzonego dziecka.

Usiadł obok dziewczyny, odciągając z niej kołdrę. Shae jęknęła cicho, jakby błagalnie. Szarpnął ją za włosy, przez co musiała na niego spojrzeć. Jej policzki były całe mokre od łez, które cały czas spływały po jej bladej skórze. Malik nachylił się nad nią, szepcząc dwa słowa, które jeszcze bardziej ją dobiły:

- Dziś wigilia.




Od autorki: Piszę, dość późno, ale... jak wstaniecie to się ucieszycie :D Nie jestem pewna ile opuściłam błędów, bo jest pierwsza w nocy, więc wybaczcie za wszystkie. Padam z nóg, te święta mnie wykończyły, a jak tam u was? Pobiliście rekord komentarzy, wow. Dziękuję! Jesteście świetni. Ten rozdział nie jest zbyt długi, ale chciałam, żebyście coś dostali jeszcze w ten czas świąt. Hej, mam nowy blog! Tak, ten podoba mi się, jak Dark Ignorance, więc naprawdę warto go zobaczyć :)  [klik]. To... miłych resztek świąt, elfy! :D

42 komentarze:

  1. O boże! *-* Genialny rozdział! Już pomijam fakt, że jestem pierwsza, haha xd No więc tak: Myślałam, że Shae zareaguje gorzej na tą 'nowinę', haha :D A taki Zayn mi się podoba :* Podoba mi się to, że w najbliższej przyszłości nie ma zamiaru jej zostawić <3 A wiesz co? Mam pomysł :3 Znowu xD Wydaję mi się, że Zayn zobaczy jak te ostatnie zdanie ją dobiło. Ona będzie smutna i wgl. No i nagle, tak jakoś pod wieczór Malik przyjdzie do niej. Ona się zdziwi, po czym Zayn niepewnie wyjmie prezent zza pleców swoich i powie coś w stylu 'Wiem, że to nie to samo co wigilia w domu, ale kupiłem ci chociaż to z okazji świąt'. A ten prezent to nwm co może być xD Może jakaś rzecz dla dziecka, haha xD No nieważne xd Ważne, że Shae się ucieszy xDD Jejuuu .. To jest chyba za bardzo słodkie ;-; Teraz tak to czytam od początku i mam właśnie wrażenie,.że to takie sweet xd Jezuuu xd Dobra, kij z tym!

    Czekam na NN ;* Weenyyy <3333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu Nessi. Aww. Jakie go urocze :-* Jestem oficjalną fanką twoich pomysłów. A potem żeby nie było że jest za dobry ... To... Już chyba każdy wie co mam na myśli... Prawda? :-*
      Vik

      Usuń
    2. Tak nawiasem. To ta rzecz mogłaby być jakąś tam pamiątką rodzinną albo czymś w tym stylu. Nie.. Już wiem. Wypuścl

      Usuń
    3. Jakie ja mam lagi! Ale do rzeczy.
      Zza pleców wyciągnąby takie dupne pudło a tam.. Usmażony karp! Hahahaha Boże. Nie myślałam że ja jestem aż taka głupia. Ale co. Oryginalne :-D
      Vik

      Usuń
    4. Haha :D Dobry pomysł! :D I zgadzam się, potem może być ta scenaa >:D PS. Yaaaay! Mam kolejną fankę! *O*

      Usuń
    5. Ness, jesteś geniuszem xd

      Usuń
    6. Zakładam oficjalny fanklub pomysłów Nessi xd

      Usuń
  2. JEZU
    ZAWAŁ
    ONA
    JEST
    W
    CIĄŻY.

    ZAWAŁ
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    ZGON

    OdpowiedzUsuń
  3. Spoko blog, tylko czy Zayn się kiedyś zmieni?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmieni. Nie chcę, by się zmieniał.

      Usuń
  4. Hahaha!!! Uwielbiam te opowiadanie, ale ejj...miał być opiekuńczy Zayn... Ale fajnie że dodałaś rozdział w trzeciej osobie, czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie opiekuńczego Zayna, przykro mi.

      Usuń
  5. Ekstra rozdział<3

    OdpowiedzUsuń
  6. To opowiadanie jest wspaniałe <3 zawsze czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :) cieszę się że postanowiłaś założyć 2 bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest świetny! :) xx @PollKlaudia

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm. Właściwie to nie wiem co napisać. Rozdział oczywiście świetny, ale mało się w nim dzieje. Nie to, że mam jakieś zastrzeżenia... Wszystko dzieje się swoim tempem. W sumie jestem zadowolona, że niczego nie przyśpieszasz i zwalniasz akcję. Cóż, zachowanie Malika daje mi wiele do myślenia. Chłopak zmienia się, ale sam jeszcze o tym nie wiem. A Shae widać coraz bardziej przyzwyczaja się, że tak powiem do swojej 'sytuacji'. Nie mówię tu o ciąży, tylko o tym całym porwaniu. Jestem ciekawa jak przyjmie wiadomość, że spodziewa się dziecka Zayn'a. Jak to się mówi: Poczekamy, zobaczymy. Tak z innej beczki to mam nadzieje, że święta choć były dla ciebie męczące, spędziłaś je radośnie, no i oczywiście, że jedzenie poszło w cycki :D bo niestety w moim przypadku nie... Trzymaj się cieplutko, życzę dużo weny :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. WIEDZIAŁAM, ŻE JEST W CIĄŻY!!!!!!! Rozdział super, czekam na NN, może Zayn się zmieni... dobra cicho. Życzę weny. AMEN ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Egoista zawsze pozostanie egoistą.Nawet jakby się chciało takich ludzi zmienić to się po prostu nie da. Tak.. Znam takich ludzi..Ba! Mam takiego przyjaciela. Wiem że to dziwne ale jak przyjdzie co do czego to wyratuje ci dupe i powie ci wprost o jest grane. A cenie sobie u chłopaka szczerość.; D Co do rozdział. No.. Nie wyszedł ci najlepiej... Hahaha dobra nie umiem kłamać nawet przez komentarz na inernecie. Jak zawsze czyta się go z lekkością i zaangażowaniem. Krótki bo krótki- ale jest! Wiedziałam.. Czułam że ten rozdział będzie w 3 osobie o Zaynie. Po prostu wiedziałam! Dalej... Shae się dowiedziała że jest w ciąży z seksownym palantem który ją gwałci. Nic tylko skakać z radości... Z mostu... Pod pociąg.. Przyjemnie się czyta ale jakbym miała przejść przez takie coś to już dawno... Skoczyłabym :-)
    Pozdrawiam!!
    Vik :-*

    OdpowiedzUsuń
  11. u w i e l b i a m ! *______*
    Lubię, gdy postać Malika ma charakterek w opowiadaniu.. :>
    Shae w ciąży?.. o.o Ciekawe jak sobie z tym poradzą? I czy Zayn zaopiekuje się dzieckiem i Shae?..

    Świetna historia! (:

    Pozdrawiam,
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  12. Już kilka razy próbowałam napisać komentarz, ale nie ogarniam nowego tableta xd Wreszcie jestem na lapku, więc uwaga:

    Po pierwsze: Rozdział - super *-* Nic dodać nic ująć. I ta "taktowność" Malika podczas oznajmiania Shai "dobrej nowiny"... wyszło cudownie.

    Po drugie: Wiem, że o pierwszej rano mózg nie chce współpracować, ale mimo to zwrócę uwagę na to:
    Wysiadł z samochodu, po czym wziął na ręce Shaę. Usłyszał, że za nim wloką Davona, który był cicho dzięki szarej taśmie klejącej. Malik wszedł do magazynu, wcześniej otwierając je specyficznym kluczem.
    Je, czyli co? Rozumiem, chodzi o drzwi xd Uczymy się na błędach, co nie? xd Jeśli to ja coś przeoczyłam: PRZEPRASZAM.

    Po trzecie: Teraz widzę, że -w większości- czytelnicy bloga to prawdziwi Polacy. Zawsze jest niedobrze. Jak Zayn będzie miły to po paru rozdziałach się znudzą i znów będą chciały złego xd NIE ZMIENIAJ ZAYNA! Dzięki charakterowi opowiadanie jest jeszcze bardziej niezwykłe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wskazanie błędu, kiedy będę na laptopie to poprawię.

      A mówiąc po raz kolejny - Malik się NIE zmieni i po prostu radzę to zaakceptować.

      Usuń
  13. Wiedziałam, że Shae jest w ciąży. Na początku tylko sobie zadawałam pytanie, czy rzeczywiście tak się stanie, ale po ostatnim rozdziale byłam tego pewna. ^^ Ale i tak mnie zaskoczyłaś! Tak mi serce biło, gdy Zayn mówił, że Shae jest w ciąży. To trochę dziwne, że ona sama się nie zorientowała jako dziewczyna, ale rozumiem doskonale, że pod wpływem stresu (a Shae żyła ze stresem przez długi okres czasu) miesiączka sama z siebie może się wycofać. Poza tym ona pewnie i tak miała zbyt wiele problemów na głowie, żeby martwić się czymś tak przyziemnym. xD
    Żal mi jej. Pewnie jest przybita.
    Gdy tak czytam to wiesz, co można zauważyć? Zayn w pewnym sensie cierpi na syndrom Lima, więc tylko czekać, aż Shae zachoruje na syndrom sztokholmski. ^^ A niedaleko jej do tego. Hehe...
    Spóźnione Wesołych Świąt! ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Za krótko! ;_; Ja chcę jeszcze ;_;

    OdpowiedzUsuń
  15. prosze nexta posss zajebisty ~~!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja tam lubię takiego Zayna <3
    Rozdział cudowny ,skarbie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział świetny!!!! Czekam na następny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. BOSKIE !! jestem ciekawa jak "rozegrasz" to całe FF bez zmieniania zayna xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Omomoomoom gdhsfhg <33 Tak,tak;D <3
    Nieziemskie
    N-I-E-Z-I-E-M-S-K-I-E <33

    Ale koleżanka,ciup ..wyżej ma rację(?)...fajne jak by było,chodź ciupkę troskliwego,opiekuńczego Malika ;) Aczkolwiek rozumiem twoje podejście do blok,czy coś takiego xd.

    Dobranoc,Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na następne dni ;)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham twoje opowiadanie i nie mogę doczekać sie następnego, życze weny i zapraszam na mój nowy blog :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny rozdział, mega mi się podobał, jak zawsze. Czekam na następny rozdział.
    Jane <3

    OdpowiedzUsuń
  22. O.O Kocham Cię, wiesz? <3333

    OdpowiedzUsuń
  23. Z A J E B I S T Y <3
    Czekam. Czekam i czekać będę :-Nasti

    OdpowiedzUsuń
  24. Jezu Awwww te zdjęcie!! Cudowne .som sex Ech.. Zgon na miejscu ;-)
    Lexi
    A propos. Kiedy przewidujesz dodać 15? ( czy to zależy od komentarzy? )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę zależy od komentarzy. Nie jestem pewna, kiedy dodam, ale postaram się jeszcze w tym roku.

      Usuń
  25. O kurwa... Ale się porobiło :O

    OdpowiedzUsuń
  26. O CHOLERA! <3 KOCHAM CIĘ! *__* Genialneee!! :D

    OdpowiedzUsuń
  27. O jezu, wybacz, że dopiero teraz komentuję ;x Zabrali mi neta idioci jedni ;___; Musiałam się zadowalać książką X.X Ejj .. .___. Bez skojarzeń! ;-; xD No dobra, wracając do tematu .. Rozdział jest cudownyyy! *__* Bardzo się cieszę, że już potwierdzono, iż ona jest w ciąży! :D Ale nie wiem czemu, mam przeczucie, że poroni ;/ No bo to jest za wcześnie na dziecko ;__; Albo ucieknie(jeśli da radę of course xd) i usunie te dziecko ;__; No kurdee .. Mam takie przeczucie noo xd A to nie dobrze xd Dobra, się okaże, haha :P Czekam na next'a! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Genialny rozdział ! :D Uff, jeszcze chwila, a wielki Malik zostałby ponownie zgarnięty przez policję xD Na szczęście Liam miał nosa ^^ Ale stary magazyn ? Trochę to do nich nie pasuje :P Haha, zazdrosny Zayn - spełnienie moich marzeń <3 Shae całkiem nieźle przyjęła wieść o ciąży ^^ Ale czy poradzą sobie z dzieckiem ? Malik nie jest zbyt dobrym materiałem na ojca xD A matka podupadająca na psychice to nie jest dobry pomysł ;3 Jak to się dalej potoczy ? Lecę czytać następny ;*
    M.

    OdpowiedzUsuń
  29. Trochę krótki ale zajebisty !

    OdpowiedzUsuń