środa, 11 grudnia 2013

Dzień 11




Zegar wskazywał godzinę siódmą jedenaście rano. Siedziałam w kącie pokoju, z zaschniętymi łzami na policzkach. Malik nie pokazał się od... tamtej pory, a ja byłam za to niesamowicie wdzięczna. Ostatnie, czego chciałam, to jego osoba niedaleko mnie. Kiedy to się wreszcie skończy? Mam dość. Cholernie dość. Pociągnęłam cicho nosem, już dawno zrezygnowałam z poszukiwań jakiś chusteczek. Takie

Czułam, że moja psychika już dawno leży w gruzach, których nie da się posklejać. Tak naprawdę to nie wiem, czemu to zrobiłam. Jedną z moich wad jest pochopność, co ukazało się niedawno. To była pierwsza rzecz, która wpadła mi do głowy. Oczekiwał ode mnie wiele, dlatego myślałam, że tyle będzie mnie to kosztować. W rezultacie, najgorsze nie było to, co zrobiłam, ale wszystko po. Te wszystkie... uczucia. Myśli. Zrobiłam to z własnej woli. Nikt mnie do tego nie zmuszał, prawda? Chociaż, ja sobie wmawiałam, że jednak tak nie było. Że Malik napierał na moją psychikę i niszczył ją tak długo, jak było potrzebne. A widać, zajęło mu to jedynie parę dni. 

Miałam cichą nadzieję, że zostanę tu, by siedzieć sama do końca życia. Że nigdy go już nie zobaczę. Że da mi spokój. Ale nic nie może trwać wiecznie, prawda? Westchnęłam cicho i starłam zaschnięte łzy z policzków. Nie fatygowałam się nawet, by wstać. Pukanie ustało, a w zamian pojawiło się skrzypienie otwieranych drzwi. Potem zabrzmiały kroki bosych stóp. 

- Shae?

Znajomy szept sprawił, że uniosłam głowę, odgarniając czarne włosy. Spojrzałam w stalowoniebieskie tęczówki, które znalazły się na mojej wysokości. Davon oparł swoje dłonie o moje kolana, by utrzymać równowagę, ale po chwili zrezygnował, siadając tak, jak ja. Obserwowaliśmy się nawzajem, nie mówiąc ani słowa. Nie wiedziałam, po co tu przyszedł, więc nic nie podpowiadało mi, jak rozpocząć rozmowę.

- Nie wiem, co się pomiędzy wami stało, Shae, ale to cię zatruwa. Nie powinnaś tego ciągnąć, nieważne jakie ja poniosę za to konsekwencje, rozumiesz?

Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem. Skąd wiedział?

- Shae, trudno nie zgadnąć. - W pokoju rozniósł się jego śmiech. Wymuszony śmiech. - Proszę cię, przestań to robić. Nie jestem tego wart. 
- Jesteś wart wszystkiego, mam tylko ciebie - szepnęłam, podciągając kolana pod brodę. 

Pokręcił przecząco głową, marszcząc brwi. O co mu chodziło? Skąd u niego nagły przypływ informacji? Przecież sam nie mógł się tego wszystkiego domyślić. Dotarło to do mnie. Zayn musiał mu powiedzieć. Musiał u niego być. Szybko prześwietliłam wzrokiem jego twarz i odkrytą klatkę piersiową. Żadnych nowych ran. O co tu chodzi? Czyżby Malik potrafił dotrzymywać danych obietnic i postanowił zostawić Davona w spokoju? Cholera, jeśli to prawda, byłam gotowa znieść każdy ból.

Z jednej strony rozumiałam niepokój mojego brata i jego chęć przyjęcia na siebie cierpienia, które odczuwam, ale... ja też musiałam się o niego troszczyć. Też czasem musiałam coś zrobić, by on mógł być bezpieczny. Też musiałam...

Ktoś zapukał w drzwi trzy razy, chyba za delikatnie. Zmarszczyłam brwi, kiedy Davon składał pocałunek na moim czole. Potem przytulił mnie, dość niechlujnie, przez moje podciągnięte kolana. Następnie wstał i pożegnał mnie dwoma słowami:

- Muszę iść.

Po raz kolejny zostałam sama.




Siedziałam w kuchni, uparcie omijając wzrokiem wejście. W drzwiach, właściwie na korytarzu, stało dwóch kolesi, którzy musieli mnie pilnować. Wcześniej czegoś takiego nie było, Malik chyba boi się, że ucieknę z Davonem. Nie spotkałam się z nim dzisiaj, nie wpadłam na niego. Zupełnie tak, jakby Mulat zapadł się pod ziemię. Może siedział w tej swojej nieszczęsnej pracowni? Westchnęłam cicho. Wypiłam do końca sok jabłkowy, po czym rozejrzałam się bezradnie. Co mogłam jeszcze tu zrobić? Nic. Spotkanie z Zaynem zbliżało się nieubłaganie, a ja nie wiedziałam już, jak to opóźnić. 

Westchnęłam cicho, wstałam i odłożyłam szklankę do zmywarki. Potem wyszłam z kuchni, a postawni mężczyźni poszli za mną, śledząc każdy ruch, który wykonałam. Przewróciłam oczami, czując zdenerwowanie. Co dziwniejsze, nie spowodowało go spotkanie z Mulatem, ale właśnie ci kolesie. Deptali mi po piętach przez cały dzisiejszy dzień. 

Stanęłam przed mahoniowymi drzwiami i przygryzłam wargę. Uniosłam dłoń i zapukałam knykciami, zbyt delikatnie, by przy roztargnieniu usłyszeć. Ale - na moje nieszczęście - do Malika dotarł ten dźwięk. Otworzyłam drzwi, kiedy usłyszałam jego warczące "wejdź". Przekroczyłam próg, zamykając za sobą wyjście, które zwykłam nazywać swoją drogą ucieczki. Zayn spojrzał na mnie, lustrując każdy szczegół. Miałam na sobie - po raz kolejny - jego koszulkę (jeszcze z dzisiejszej nocy) i, dla odmiany, szorty, oczywiście należące do niego. Spojrzałam mu prosto w oczy, w których zobaczyłam złość. Czystą złość. Co znowu zrobiłam? 

Podszedł powoli do mnie, po czym przyparł do drzwi. Jedną rękę położył na drewnie, obok mojej głowy, a drugą uniósł bluzkę, by znaleźć charakterystycznego siniaka i przycisnąć do niego dłoń. Syknęłam cicho, czując ogromny ból. Nie wiedziałam, że zwykły szary ślad może z taką siłą boleć. Ale on wiedział. Wiedział i wykorzystał to. Uśmiechnął się zadziornie, a ja zacisnęłam oczy, jednak szybko je otworzyłam, czując jeszcze większy ból na biodrze. Nieczuły chuj z niego. 

-  Czujesz ten ból? - Zapytał szeptem, przygryzając płatek mojego ucha. 

A myślałam, że gorszy to już nie może być. Widział ból na mojej twarzy, po co pytał? Przecież to widać. Cholernie widać. Wzięłam głęboki wdech, wyobrażając sobie dom. Bezpieczny, ciepły dom. Miejsce, które zawsze było, cokolwiek się działo. 

- Odpowiedz! - Huknął, na co drgnęłam. 
- Tak - szepnęłam. 

Uniósł jedną brew, najwyraźniej nad czymś myśląc. O co mu znów chodzi? Co takiego zrobiłam? Czy już wystarczająco mnie nie zmęczył? Byłam słaba, a on dokładał mi dalej, żebym rozpadła się do końca. On nie był człowiekiem, był jakąś pieprzoną maszyną bez serca. Nieprzewidywalną maszyną bez serca, podkreślmy. 

- Czas, żebyś poznała prawdę - warknął i pociągnął mnie za nadgarstek.

Zrobiłam dwa kroki w przód, a potem przekroczyłam próg drzwi. Zayn kiwnął ręką na umięśnionych mężczyzn, którzy zrozumieli jego gest i zostali na swoim miejscu. Przeszliśmy cały korytarz, aż w końcu stanęliśmy na samym jego końcu, przed brązowymi drzwiami, które bardzo dobrze znałam. Byłam tu tylko jeden raz, ale wystarczyło, bym mogła wiedzieć, kto za nimi się kryje. 

Zostałam brutalnie wepchnięta do środka. Widok przeraził mnie. 

- Davon! - Krzyknęłam, nie panując nad tym. 
          
Malik przyciągnął mnie do siebie, kiedy chciałam ruszyć do starszego brata. Próbowałam mu się wyrwać, ale nie podziałało. Spojrzałam na Davona. Kulił się na ziemi, cały we własnej krwi, a naokoło niego stało dwóch mężczyzn i Liam. O co tu chodzi? 

- Dlaczego każesz nam tak cierpieć? - Zapytałam Zayna.

Uderzył mnie mocno w policzek. Upadłam na kolana. Spuściłam głowę, ukrywając łzy. Klęczałam przed nim, z zamkniętymi powiekami, by zatrzymać obraz cierpiącego Davona. Chciałam mu pomóc. Chciałam mu tak cholernie pomóc, ale nie miałam szans. Nie, poprawka. Już dawno nie miałam żadnych szans na cokolwiek. Wytarłam łzy i uniosłam odważnie głowę, patrząc prosto w oczy Mulata. Wstałam, czując pulsujący ból policzka, który zignorowałam. 

- Odpowiedz mi! - Krzyknęłam, może ciut za głośno. 

Kolejne uderzenie. Wrzask Davona. 

- Nie. Mów. Kurwa. Takim. Tonem - warknął Zayn.

Zaśmiał się, widząc moje świeże łzy bezsilności. Bawiłam go. Zawsze go bawiłam, tylko, że nigdy nie wiedziałam czemu. Myślę, że nikt nie rozumiałby tego na moim miejscu. 

- Czy twój kochany braciszek opowiadał ci, jak się poznaliśmy? - Zapytał w końcu.

Spojrzałam na Davona. Znał ich?

- O czym ty mówisz? - Głos załamał się na ostatnim słowie. 

Zayn okrążył mnie powoli, lustrując wzrokiem. Nie wiedziałam, czego chciał. Ignorował wszystkich w pomieszczeniu, a przecież były tu jeszcze cztery inne osoby. Jego to, jednak, nie przejmowało. Ani trochę. W końcu stanął na swoim poprzednim miejscu, ale spoglądał na Davona. 

- Nie, proszę, Zayn... 

Cholera, Davon prosił. O co? Chcę wiedzieć! 

Malik zignorował go, patrząc prosto w moje czekoladowe oczy. Jego, niegdyś, kawowe tęczówki, były prawie czarne. Dzięki temu spojrzeniu zrozumiałam, że tak naprawdę nie wiem nic. Nie znam swojego brata. Nie znam swojego życia. Nie znam ludzi, którzy mnie otaczają. Nie znam niczego. Zayn uśmiechnął się, w końcu odpowiadając. A ja nie potrafiłam uwierzyć. 

- Wiesz skąd go znam? Dwa lata temu opychał pieprzone narkotyki dla Liama - Warknął, a świat zawalił się.

Mój idealny brat przestał być idealny.




Od autorki: Siema! Przybywam z nowym rozdziałem, trochę późno. Wydaje mi się, jakbym wieki nie dodała rozdziału, a minęły dwa dni. Dziwne uczucie. Rozdział trochę krótki, porównując do tego z perspektywy Malika, ale zawsze coś, prawda? Chciałam wam go już po prostu dodać. Więc... największy sekret Davona się wydał, ups. Co zrobi Shae, waszym zdaniem? No, a teraz się okaże kto czyta to, co tu piszę i słucha piosenek u góry - rozróżniacie głos tej dziewczyny, prawda? Tak, to ona użyczyła mordkę naszej drogiej Shae. Nie dość, że ładna, to jeszcze potrafi śpiewać, ugh. W ogóle, myślałam nad tamtą historią, o której pisałam w poprzednim dniu. Co, jeśli byłby chłopak spoza 1D i tylko jedna bohaterka? Trochę... boję się (?) to pisać, ponieważ popularne są opowiadania z One Direction. O, albo mam taki blog z historią dziejącą się w średniowieczu. Ktoś chętny? Mam dużo energii, by pisać, więc staram się to wykorzystać, ale nie chcę mieć blogów z historią, którą nikt by nie czytał. No, to przepraszam za błędy, liczę na pobicie rekordu z Dnia dziesiątego i życzę miłych snów, małe elfy!

41 komentarzy:

  1. Z braku jakiś specjanie interesujących zajeć postanowiłam zajrzeć na twój blog. Czytałam ostatnie dodane przez ciebie rozdziały. Kiedy skończyłam czytać dziesiąty z nadzieją spoglądam mastronę główną. Tyle wygrać :-* Twoje opowiadanie jest pewnego rodzaju odskocznią. Wczoraj dowiedziałam się że przez najbliższe półtora roku czeka mnie użeranie się z gipsowym przyjacielem bo mam zjebany kręgosłup. W najlepszym wypadku czeka mnie operacja. ( Wyczuł ktoś ten sarkazm?) Pisałabym dalej jakie to ja mam debilne problemy, ale to nie Trudne Sprawy. Jednym słowem co.rodział mnie zadziwiasz. Sprawiasz że się uśmiecham a to już jest cud. Masz dar tak jak wokaliści czy jacykolwiej inni artyści sprawiający ludziom radość. Powiedziałabym " wydaj książke" ale jak sama czasem usłysze takie słowa to uważam tych ludzi za idiotów. Po prostu jesteśmy ludźmi skromnymi i tyle :-D No ale Hellow Niekryty wydał książke a ty nie? No właśnie.
    Pozdrawiam Vik

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Kocham i Kocham czekam na nexta z zniecierpliwieniem pozdrawiam i życze weny

    OdpowiedzUsuń
  3. Skomentuje jeszcze ten wpis pod rozdziałem. Wiesz... Wiadomo,.że jak ktoś ma swoich/ swojego idola to opowiadanie bardziej wciąga - skąd to wiem? Oczywiście z doświadczenia zawodowego. Wyobraźnia zaczyna działać i to.w tym wszystkim.jest piękne :-D. Wiadomo też,.że blog cieszy się większą popularnością kiedy bohater ma przykładowo na imię Zayn. Dobra. Ja już kończe z wygłaszaniem.swoich przemówień bo sama załamuję ręce jaj to czytam.no ale cóż. Jest już późno. A.i jesz jedno. Nie chce być nachalna czy coś ( niektórych irytuje ciągle wypytywanie ) ale kiedy najprawdopodobniej dodasz rozdział?
    -Vik

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty! Davon... zaskoczyłaś mnie tym. Nie mogę sobie nawet wyobrazić tego jak ja bym się poczuła gdybym się dowiedziała że moi bracia handlowali dragami. Współczuję jej i nie chciałabym być na jej miejscu. Chociaż Shea jest twarda. A Malik? Malik jest dziwny i strasznie nieobliczalny. Powiedział jej tajemnice Davona specjalnie, pewnie tylko i wyłącznie po to, żeby odciągnąć ją od niego. Ja nie wiem jak Ty to robisz, ale to co piszesz działa na mnie jak cholera. Tak pozytywnie. I jeszcze jedno, będę czytać wszystko co napiszesz, nie ważne czy w opowiadaniu będzie 1D czy też nie, ważne jest to jak to wszystko jest opisane, więc mam nadzieję, że jeszcze coś stworzysz dla nas. No a teraz kończę bo się rozpisałam, czekam na kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest świetne ! :D jak nazywa się ta dziewczyna która gra shae ?
    czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hannah Snowdon ( pisze w zakładce -bohaterowie, ną dole w komentarzu ;-)
      -Vik

      Usuń
  6. Miała być miłość!!! Już myślałam, że się skończy happy endem a Zayn znowu się niegrzeczny robi... kotek psotek. Co do Davona to podoba mi się jego mroczna tajemnica ;) czekam na kolejne rozdziały
    Pozdrawiam Alexa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mrr... Malik! Coraz bardziej go uwielbiam, szczególnie za nieprzewidywalny charakter. Kocham opowiadania, w których nigdy nie mogę zgadnąć kiedy nastąpi kolejny zwrot akcji. Myślałam że Zayn będzie milszy, a tu znowu zaskoczenie. To jak rollercoaster. Jedziesz sobie spokojnie w górę a tu nagle jakiś gwałtowny zakręt, czy stromy spadek. Ale wróćmy do rozdziału! xd Jestem ciekawa od czego zaczniesz dzień 12. Tyle możliwości... możesz kontynuować tą scenę, albo przejść do następnej. Zmienić perspektywę, lub zostać przy tej. Mam nadzieję, że Shae nie zrezygnuje z "kochania" Zayna, przez to co zrobił jej brat. W sumie to Malik chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeśli ona definitywnie obrazi się na Davona zdecyduje się zerwać -jeśli można tak to nazwać- umowę. Mam nadzieję, że Shae taka nie jest. Z moich przemyśleń wynika, że mimo iż przeżyje szok, dalej będzie kontynuować "związek" z Zaynem.

    Co do blogów: Chętnie bym przeczytała, ale czy pogodzisz ze sobą kilka blogów? Zastanów się dobrze, bo to wielkie wyzwanie. Jeśli zdecydujesz, że jesteś gotowa je podjąć to pamiętaj, że będę czytać.

    Chyba trochę się rozpisałam. Mam nadzieję, że zrozumiałaś chociaż połowę xd Do następnego rozdziału! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A o kim ta historia dziejąca się w średniowieczu?

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże.. to jest genialne! Nawet brakuje mi słów aby opisać ten rozdział.Piszesz świetnie:) Nie mogę doczekać się już następnego rodziału :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ouuu :( to się podziałoo
    ale i tak genialny ^^
    czekam nn ;)
    Zapraszam do siebie ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. Super. Czekam na następny <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy nastepny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wszyscy ruszą swoje leniwe palce i skomentują.

      Usuń
    2. Mnie się już od komentowania blogów zaczynaj kaloryfer na kciukach pojawiać :-D
      -Vik

      Usuń
  13. Wiesz co? Szczerze to trochę się zawiodłam. Wiem, że nie łatwo jest pisać opowiadanie i ciągle utrzymywać tą atmosferę i starać się nie zanudzać, ale ten rozdział był dla mnie taki sobie. Jak na twoje możliwości to było cienkie, ale i tak dalej twierdzę, że jesteś super pisarką i czekam na kolejny rozdział.
    Jane xox

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, zawsze taki musi się pojawić.

      Usuń
  14. Boże, wybacz, że dopiero teraz komentuję D: Nie miałam neta D: Rozdział jest jak zwykle niesamowity! Ta fabuła jest po prostu fantastyczna, a końcówka to chyba pobija wszystko <3 Teraz mi się wydaję, że to będzie tak, że ona spyta Devona czy to prawda, a on kiwnie niepewnie głową. Ona się wkurwi i zacznie wrzeszczeć przez łzy, że jest chujem i tchorzem, bo jej nigdy o tym nie powiedział. Będzie chciała się na niego rzucić, ale Malik ją chwyci i wyprowadzi z pomieszczenia ;-; A potem ją przytuli ;-; Wezmą ślub i będą mieli dziecko ;-; Tadaaaam xD Boże, weź tego najlepiej nie czytaj xD Moja psychika jest upośledzona, więc wiesz xD

    Czekam na NN ;* Weenyyy <3333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha. Wzruszenie po prostu odbiera mi mowę :-*Nessi gdyby tak sobie zaczęli słodzić to by się im zęby popsuły.
      -Vik

      Usuń
    2. Jaram się twoją wizją dziecka *_* Boże, taki mały Zayn xd Shae by chyba dwóch takich nie zniosła, ale co tam. Może duży by się zmienił? xd

      Usuń
    3. Dlatego mówię: mam upośledzoną wyobraźnię xD

      Usuń
  15. oooo o.o
    ale się porobiło..
    Davon i narkotyki ? Nie spodziewałam się..
    Ciekawe jak akcja się potoczy dalej ! :>
    Czekam na dzień 12. *-*

    Pozdrawiam ciepło :>
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  16. Genialny ;) Nie mogę doczekać się kolejnego ;)) Będzie może dziś ? ;33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, aczkolwiek jest w pełni napisany.

      Usuń
  17. Super :-) nie moge sie doczekac nastepnego

    OdpowiedzUsuń
  18. Drażni mnie taki Zayn. Mam nadzieję, że w następnych rozdziałach trochę zmięknie. Jest bardziej humorzasty niż ja podczas okresu.

    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  19. ŚWIETNY! Czekam na nn *.*

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz talent dziewczyno ;)) Czekam na więcej :>

    OdpowiedzUsuń
  21. Siemanko :) Rozdział megaa <33
    Sekret Davona..pff,z lekka jestem zaskoczona,ale to dobrze,Malik jaki porywczy :D Naprawdę pychaa :P <3
    A co do tej całej Historii Średniowiecznej,to czemu nie ? Ja bym tam czytała, zobaczyła o co chodzi :) Czekam na NN.

    Narazniee,paa,cześć.

    OdpowiedzUsuń
  22. O chuj <3 Mega, mega, mega! *-* Umarłam kuzwa! xD Końcówka to chyba najlepsza xD A ta wizja Nessi to powiem szczerze, że jest genialna, haha xD

    OdpowiedzUsuń
  23. suuuuuuuuuuuuuuuuuuper ! <43534656

    OdpowiedzUsuń
  24. Zajebiste !!! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedy będzie następny rozdział??? <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Dodaj szybko kolejny, bo już się nie mogę doczekać ;33

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny, Boski, cudny i nie wiem co jeszcze ;)) Uwielbiam twojego bloga ! :)
    Czekam z niecierpliwością na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudowny rozdział ! :D No no no, idealny braciszek przestał być taki idealny xD Nie mam pojęcia jak zareaguje na to Shae. Zapewne zamknie się w sobie, będzie myślała, że nikomu już nie może zaufać i się podda. Tylko nie rozumiem czego Zayn oczekiwał, mówiąc jej o tym. Chciał, żeby znienawidziła brata ? Serio jest tak zaborczy ? xD Przepraszam za coraz krótsze komentarze, ale jest trzecia w nocy i nie myślę tak kreatywnie jak za dnia xD
    M.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale się porobiło !

    OdpowiedzUsuń