niedziela, 15 grudnia 2013

Dzień 12




Dochodziła pierwsza w nocy. Leżałam skulona na jasnym łóżku. Kołdra przykrywała całe moje ciało, pomijając głowę. Łzy płynęły po zarumienionych policzkach, a gardło bolało od wstrzymywanego szlochu. Tak wiele informacji o Davonie. Tak bardzo złych. Wspomnienia wdarły się do mojej głowy, powodując jeszcze większy ból. Ból serca. 




Spojrzałam na Davona, nie mogąc już powstrzymywać łez. On sprzedawał narkotyki? Kiedy miał na to czas? Dlaczego to robił? Starałam się skojarzyć wszystko, co wydarzyło się w domu dwa lata temu. Nasza sytuacja finansowa nie była najlepsza, ale mieliśmy co jeść. I nie było na co narzekać. Potem ojciec dostał awans i powodziło nam się. Więc dlaczego mój brat sprzedawał to świństwo?

- Shae... Shae... Spójrz mi w oczy, proszę. - Cichy szept Davona sprowadził mnie na ziemię. 

Z wahaniem spojrzałam w jego oczy, w których ujrzałam łzy. Leżał na lewym boku, cały obolały, ze słoną cieczą w oczach. Nigdy nie widziałam, by mój kochany brat płakał. To była pierwsza taka sytuacja. Zmarszczyłam brwi, kiedy łza kapnęła na odkryte kolano i potoczyła się po nim, powodując u mnie dreszcze. 

- Wiesz co jest najbardziej zabawne? 

Drwiący głos Malika sprawił, że oderwałam wzrok od Davona. Zadarłam głowę i spojrzałam na Mulata, który uśmiechał się diabelsko. Co jeszcze może być, o czym nie wiem? Nie chcę tego słyszeć, to za dużo. 

Niech mnie zostawi w spokoju. 

- Dwa lata temu, kiedy zabrali mnie do więzienia, twój ojciec przyjechał jako pierwszy w tamto miejsce - zaczął mówić, a ja nie rozumiałam, czemu mi to opowiada. Nawet nie zwracałam uwagi na błagania Davona, by mi tego nie opowiadał. - I wiesz co? Wtedy był ze mną twój brat. Tak się zaćpał, że nie kontaktował. A twój ojciec po prostu zatuszował jego cholerny udział w tym gównie! - Krzyknął. 

A ja po prostu czułam, jak wpadam do czarnej nicości. 




Mój świat zawalił się w ciągu jednej, pieprzonej godziny. Nie wiedziałam co robić. Kochałam swojego brata, ale... cholera, tak nie można! Narkotyki? I jeszcze zamieszanie w sprawie Malika? Dlaczego mi nie powiedział? Czyli przez kogo w końcu tutaj teraz jestem? Przez Davona czy ojca? A może przez obu? Cholera, to musi być sen. To nie może dziać się naprawdę. Po prostu nie może. 

Usłyszałam kroki w pokoju. Zakopałam się jeszcze bardziej w pościeli, mając nadzieję, że dzięki temu zapadnę się w materac i uniknę wszystkich możliwych rozmów z kimkolwiek. Ktoś usiadł niedaleko mnie. Po sekundzie odkrył moje ciało, które ogarnął chłód. Zadrżałam, a nic nie mówiący wzrok Malika wcale nie pomagał. Och, przyszedł mnie pomęczyć? 

Odwróciłam się do niego plecami, modląc się, by zrozumiał aluzję i się nie zdenerwował. Przymknęłam powieki, czując nagłe, niewyjaśnione zmęczenie. Kołdra, po raz kolejny, otuliła mnie, jednak zrobiło mi się zbyt ciepło. Poczułam mocne pociągnięcie, przez co, zamiast na boku, leżałam na plecach. Otworzyłam oczy. Centymetry od mojej twarzy była głowa Malika. Obserwowałam, jak jego kawowe tęczówki zmieniały kolor na coraz ciemniejszy. To nigdy nie był dobry znak... 

- Po co mi o tym wszystkim opowiedziałeś? - Zapytałam, dając sobie dodatkowy czas. 

Zmarszczył brwi, jakby szukając momentu, o który mi chodzi. W końcu zrozumiał. Oparł się na łokciach, cały czas nade mną wisząc. Jego mina była cholernie poważna. 

- Uznałem, że powinnaś to wszystko wiedzieć - odpowiedział. 

Teraz to ja zmarszczyłam brwi. Powinnam wiedzieć? W co on teraz sobie pogrywa? Co to za nowa sztuczka? Nie chcę tego wszystkiego, mogłeś zostawić mnie w nieświadomości. Westchnęłam cicho, na trzy sekundy zaciskając powieki. 

- Przecież ryzykowałeś tym naszą... umowę - szepnęłam.
- Nigdy nie przestaniesz go bronić. 

Zaśmiał się cichutko, po wypowiedzianych słowach. Nigdy nie przestanę bronić Davona? Skąd ta pewność? Czy aż tak dobrze mnie poznał, by móc wywnioskować takie szczegóły? To trochę przerażające. 

- Poza tym, potrafię być... bardzo przekonujący - mruknął, oblizując usta. 

Jego tęczówki ponownie zaczęły ciemnieć, a ja nerwowo szukałam w głowie kolejnych pytań, które by go rozproszyły. Potem zrozumiałam, czemu wszyscy mówili, że długo myślałam. Naprawdę dużo zajmowało mi to czasu. 
Usta Malika wylądowały na moich. Boleśnie pociągnął zębami za dolną wargę, którą już nieraz tak potraktował. Chłopak usiadł na mnie okrakiem, cały czas próbując pocałować. Ale ja się nie poddawałam. W końcu odpuścił moim wargom. Spojrzał na mnie z góry, a w jego oczach zamajaczył gniew. 

- Masz być posłuszna, słyszysz? Nie zapominaj o swojej obietnicy. 

Cholera. 
Tu.
Mnie.
Miał.

Westchnęłam cicho, poddając mu się, kiedy kolejny raz mnie pocałował. Po raz pierwszy oddawałam jego pocałunki, jednak robiłam to niechętnie, mając na celu bezpieczeństwo Davona. Nadal był moim bratem, prawda?

Włożył swoją rękę pod moje plecy i uniósł mnie delikatnie, szarpiąc się z bluzką. W końcu zdjął ją i szybkim, zręcznym ruchem odpiął stanik. Potem położył mnie na materacu, ściągając ramiączka odpiętej garderoby. Następnie szybko pozbył się szortów i majtek. Chłód ogarnął moje ciało, a jego lodowate ręce wcale nie pomagały. Poprowadził moje dłonie do gumki bokserek, niemo każąc mi je zsunąć. Miałam zamknięte oczy, a on cały czas mnie całował, jednak jakoś dałam radę, na poziomie ud pomagając sobie stopami. Zayn spojrzał prosto w moje, już otwarte, oczy, przytrzymując blade nogi, by zostały na jego biodrach. Potem prześledził wzrokiem okolice brzucha, by, tradycyjnie, docisnąć do siniaka swoją dłoń. 

Sapnęłam cicho, kiedy poczułam go w sobie. Zaczął się poruszać, z ogromną siłą. Ból rozszedł się po całym moim ciele. Chłopak nie reagował na żadne moje prośby, by był delikatniejszy. Zaczął składać pocałunki na mojej szyi, a ja, nie panując nad tym odruchem, zaczęłam drapać swoimi paznokciami ciemne plecy Mulata. Jęknął cicho, pocierając nosem moją szyję. Zadrżałam. Zimna dłoń ścisnęła mój prawy bok, a ja miałam pewność, że pojawi się kolejny siniak. 

- Dojdź. Zrób to dla mnie, mała - warknął. 

Otworzyłam oczy. Kropelki potu spływały po jego czole, a zmęczenie zaczęło przyozdabiać jego tęczówki. Pochylił się i ugryzł mnie delikatnie w szyję, a ja rozpadłam się na kawałeczki. Malik opadł na mnie, z cichym jękiem zadowolenia. 

Wyszedł ze mnie i położył się obok. Odwróciłam się do niego plecami, czując senność. Ostatnie, co pamiętałam, to jego ręka oplatająca moją talię i krótki całus na karku. 




Obudziłam się. Od razu zrzuciłam z siebie rękę Zayna i pobiegłam do łazienki, zbierając swoje ubrania po drodze. Zamknęłam za sobą drzwi, żałując, że nie mają zamka. Wszystko jest przeciwko mnie? 

Westchnęłam cicho, po czym owinęłam się ręcznikiem. Spojrzałam do lustra, odkrywając biodra. Na lewym miałam odcisk jego dłoni, co nie było nowością. Martwił mnie tylko kolor siniaka, ponieważ coraz bardziej się zmieniał. Przewróciłam oczami, wmawiając sobie, że to nic takiego, po czym spojrzałam na prawą stronę, gdzie miałam żebra. Prychnęłam. Kolejny pieprzony siniak. Przyzwyczajałam się do tego, co było chore. Nie powinnam się przyzwyczajać. Puściłam skrawek ręcznika, który ponownie mnie zasłonił, w chwili, gdy klamka poruszyła się, a do łazienki wszedł Malik. Miał na sobie jedynie bokserki. Obserwowałam go w odbiciu lustra, kiedy kładł ubrania na blat niedaleko umywalki. Obserwowałam go, kiedy stanął za mną, delikatnie ściągając mój ręcznik. Obserwowałam każdy jego ruch. Przełknęłam nerwowo ślinę, widząc jego świdrujący wzrok. Prześwietlił wzrokiem nowy siniak i ten starszy, na biodrze. Potem znalazł każdą ranę, którą zadał, następnie spojrzał na moje plecy, które ozdobione były zawiłymi tatuażami. Przyciągnął mnie do siebie, a ja szybko uniosłam dłoń, przyciskając trzymany przeze mnie ręcznik, do klatki piersiowej. Chwycił moją lewą rękę, gładząc tatuaże swoimi palcami, starając się nie zahaczyć o mały kolczyk, który ozdabiał mój środkowy palec. Nigdy do końca nie wiedziałam, czemu go zrobiłam, ale podobał mi się. Ładnie dokańczał malunek na mojej skórze. 

- Lubię ten tatuaż - szepnął, czemu towarzyszyły ciarki na moim ciele. 

Przełknęłam ślinę, słysząc jego kolejne słowa.

- Podobała mi się dzisiejsza noc. 

Martwił mnie fakt, że mi też się spodobała. 




Od autorki: Nowy rozdział jest trochę inny, ponieważ pojawiają się wspomnienia głównej bohaterki. Nie wiem, jak zareagujecie na rozdział, mi się średnio podoba. Mówi się trudno, nie? Mam pojebany tydzień, po prostu. Zasmuciliście mnie tą małą ilością komentarzy. Zauważyliście, że zwlekałam z dodaniem Dnia dwunastego, prawda? Nie wiem, czemu już wam dodaję ten rozdział, w końcu jest jakieś... 39 komentarzy, ale niech już stracę. W przyszłości nie będę taka miła. Nie wiem, kiedy pojawi się nowy rozdział, to zależy od was. Nie wiem, co napisać, więc... życzę miłej końcówki niedzieli, którą ja spędzę z matematyką, ugh. 

58 komentarzy:

  1. PISZESZ ZA KRÓTKO, SERIOOOOOO :c
    Poza tym, co za różnica ile komentarzy. 39 to przecież nie jest mało :) Ale to tylko moja opinia (:
    Rozdział mega, jak zwykle. Czekam z niecierpliwością na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny ! zaczyna jej się to podobać ?? hmmm... nie dziwie się xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział Fantastyczny!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  5. super historia i ciekawy styl pisania :D

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam :3 zajebisty rozdział (: coraz lepiej ci idzie x

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam ich razem :) taka mieszanka wybuchowa aaah *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wiem co napisać pod tym rozdziałem, więc po prostu napiszę, że jest fajny :D
    Jane <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zrozum mnie źle ale...on ją rucha bez zabezpieczenia czy jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ty planujesz im dziecko? Przypomniał mi się komentarz... hmm... Nessi? Chyba tak. Ten o szczęśliwej rodzinie xd

      Usuń
  10. o jejku , podobało się wszystkim , HahaHa mi też =d czyli zaczyna się coś dziać między nimi <33 i fajnieee , już się nie mogę doczekać kolejnego dnia =))

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawszr komentuje rozdziały , więc nie kaz mnie za to zr inni tego nie robią . Kocham , kocham jak piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny pomysł z tymi wspomnieniami bohaterki, bardzo mi się podoba :) Szkoda, że Zayn po raz Kolejny wziął Shae siłą ;/ Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdzial super! Czekam na nn kochannna:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny rozdział *-* Boziu, końcówka to powalaaaa <33

    Czekam na NN ;* Weenyyy <3333333333333

    OdpowiedzUsuń
  15. Zajebisty! Jednak jej brat nie jest taki święty, za jakiego go miała. Tak, mnie też się spodobała ta noc xD Ciekawe co by Malik zrobił jakby zaszła w ciążę, czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach, ty wredna zołzo. Ale i tak cie kocham. :*
    Więc jednak komplikujesz im życie. Nie tak jak ja sama to sobie wymyśliłam, no ale zawsze coś! xD Davon wydawał się być taki idealny... Jak teraz myślę to aż za idealny. Ideały nie istnieją, więc można się było spodziewać, że coś nabroił w przeszłości.
    Widzę, że anonim już poruszył temat, który nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Kiedy Shae zajdzie w ciążę? Oto jest pytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego wszyscy myślą, że Shae zajdzie w ciążę? Serio, ludzie, może jednak Malik po kryjomu używa tej prezerwatywy, co? :D

      Usuń
    2. Nie.. Jednak nie ;-)

      Usuń
    3. Hahaha. No chyba że on ją ma zawsze na sobie w stanie gotowości :-*

      Usuń
    4. On jej telepatycznie używa xD

      Usuń
  17. Aww... fenomenalny *__* Teraz czekam na miłego Malika i zgaduję, że sobie poczekam xd To nawet dobrze, bo gdyby był zbyt miły nie mógłby być bezwzględnym kryminalistą. Wracając do rozdziału... ostatnie zdanie po prostu powaliło mnie na kolana "Martwił mnie fakt, że mi też się spodobała." Czyli Zayn osiągnął to co chciał, a Shae się w nim zakochuje. Dlaczego ja się tak przejmuję? Przecież on nie będzie taki zły. Będzie jedynie ją ranił, bił i wykorzystywał, ale skoro to ostatnie zaczyna jej się podobać to chyba powinnam być szczęśliwa, nie?

    Hmmm... co jeszcze? A tak! Nie widziałam licznika, więc czy zdradzisz mi magiczną liczbę która się na nim kryję? Tzn. ile jest wyświetleń xd Jeśli przegapiłam to przepraszam, ale nienawidzę grudnia, świąt i tych wszystkich wydarzeń, podczas których muszę spotykać się z rodziną, kupować prezenty nielubianym przeze mnie ludziom, itd.

    Dobranoc! Nie w sumie to za wcześnie :/ Do następnego! xd

    OdpowiedzUsuń
  18. o jprdl dziewczyno to jest zajebiste czekam na następny dzień

    OdpowiedzUsuń
  19. Krótki ale i tak kocham i życze weeeeeny

    OdpowiedzUsuń
  20. Sieeema <3 kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  21. a mi się ten rozdział bardzo podoba ! (:
    Jest taki inny, skupiony na uczuciach i wspomnieniach bohaterki, i to właśnie mi się w nim podoba :>
    Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, i że Davon ma taką przeszłość o.O
    A ta końcówka, po prostu się rozpłynęłam, awwrr ! Oh, czuję, że Zayn zmienia trochę swoje nastawienie? o.o
    Shae i Zayn tworzą taki zgrany i wybuchowy duet ! Czekam na więcej ich momentów ! ♥

    Pozdrawiam cieplutko! :>
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  22. Omom... Cudowne :-*

    OdpowiedzUsuń
  23. O cholera *-* Jprdl *-* Nie no, nie mogę! Ejsosysyvsskoxusuegwodjscwksjgssisbdhdod *_______* Końcówka jest meeega :D Czekam na nexta! <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział jest cudowny! Nie przejmuj się komentarzami dziewczyno! Ty piszesz niesamowicie i to jest najważniejsze! Zaufaj mi, wiem co mówię ;] Nie powinnaś patrzeć na ilość komentarzy. Aczkolwiek wiem jak to motywuje do dalszego pisania. Niestety nigdy nie będzie tak, że każdy kto przeczytał rozdział to skomentował go. I powinnaś o tym wiedzieć ;] Fabuła, styl pisania, piosenki. To wszystko jest nie z tej ziemi. Zwracaj uwagę na czytelników którzy pozostawili po sobie ślad i nie martw się czytelnikami którzy mają cię gdzieś. Nie warto ;) Kc x

    OdpowiedzUsuń
  25. cudowny jak zawsze ;* zakochałam się w tym blogu!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Genialne!!! <333 Dziękuje, że piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie pamiętam, czy komentowałam, ale cóż, przez moją sklerozę zrobię to jeszcze raz. A więc, po tym rozdziale stwierdzam iż stać cię na więcej. Owszem był genialny i bardzo mi się podoba, jak każdy twój rozdział, ale uważam, że mogłabyś jeszcze coś do niego dodać. Podoba mi się ten wątek z Davonem i narkotykami. Robi się coraz ciekawiej.
    Czekam na następny rozdział i życzę ci weny
    Jane <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Boski blog, koffam cię<3

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedy będzie następny???

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham<3333
    Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  31. swietny jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Suuuper! Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam takiego Zayna

    OdpowiedzUsuń
  34. Plz dodaj rozdział

    OdpowiedzUsuń
  35. Wraca forma :-* Ruszamy swoje leniwe palce :-D Dzień 12 The Best! Zastanawiam się co jeszcze wymyślisz. Może nieuchronne spotkanie Malika i taty Shae? Mrr.. Już to sobie wyobrażam. ;-)
    Vik

    OdpowiedzUsuń
  36. Prosimy o rozdzial!!!

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny ;) Kocham normalnie twojego bloga :)) Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Kiedy tak planujesz go dodać ? <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Błaggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggfgfgggggggggggggggaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaammnnnnnnnnnnnnnnmmmmmmmmmmmmmmm.Dodaj dzień 13!!!!

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiedy 13 dzień ???

    OdpowiedzUsuń
  40. Woow.. No Niezły rekordzik stuknął, niezły... Już sobie wyobrażam następne dni Aww.
    Lexi :-*

    OdpowiedzUsuń
  41. UBÓSTWIAM TWOJEGO BLOGA

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo spodobał mi się ten rozdział ^^ Braciszek ewidentnie nie jest aniołkiem xD Tylko czy to jakoś wpłynie na jego relację z Shae ? Wątpię, wkońcu to kochające się rodzeństwo ;) Ale Zayn wyraźnie zyskuje ^^ Spodobało jej się, tak ? Cóż, to dobry znak ;3
    M.

    OdpowiedzUsuń
  43. Super ale trochę za krótki ; )

    OdpowiedzUsuń